Cmentarze

W bezpośredniej okolicy Wielgowa znajdują się trzy cmentarze. Dwa z nich nie są obecnie czynne. Czynny jest tylko Cmentarz Komunalny w Wielgowie.

Cmentarz Komunalny w Wielgowie został założony w 1888 roku. Można by się spytać, gdzie chowano zmarłych przez 140 lat, skoro Augustwalde zostało założone w 1748 roku? Otóż był kiedyś cmentarz przy nieistniejącym dziś kościele przy ulicy Bryczkowskiego. Nie przetrwały po nim jednak żadne ślady. Teren cmentarza to ogrodzony plac około 150×200 metrów. Groby zajmują obecnie około 75% powierzchni. W środku cmentarza rośnie piękny, okazały dąb – pomnik przyrody. Pod tym dębem były odprawiane Msze Święte podczas uroczystości na cmentarzu. 27 października 1992 roku został postawiony krzyż i od tamtej pory wszystkie uroczystości odbywają się koło tego krzyża. Przez kilkadziesiąt lat na cmentarzu tym funkcjonowała tylko jedna pompa z wodą, obecnie teren wzbogacony jest o kilka baseników wodnych z kranami. Planowane jest utwardzenie alejek polbrukiem, na razie jednak alejki zostały wysypane żwirem. Wiązało się to z przeniesieniem jednego z grobów. Grób ten przez prawie 40 lat był grobem bezimiennym, czczonym jako grób nieznanego żołnierza. Nikt nie wiedział, kto w nim jest pochowany. Dopiero na początku lat 80-tych cała zagadka się wyjaśniła. Pochowany w nim jest były więzień i robotnik przymusowy jednego z obozów pracy, jakie były w Augustwalde w czasie II wojny. W kwietniu 1945 roku, w czasie gdy w Wielgowie już wojny nie było, Rosjanie przeprowadzili nalot na stację kolejową. Dzisiaj już nie dojdziemy, czy była to pomyłka, czy też celowe działanie. W czasie bombardowania na stacji kolejowej trwał załadunek wagonów dobytkiem wysiedlanych Niemców. Pomagali byli więźniowie. Karol Jeznacki, były więzień, został śmiertelnie ranny podczas tego nalotu. Zmarł podczas transportowania go przez dwóch kolegów do lekarza. Został pochowany na miejscowym cmentarzu w Wielgowie. Jego dokumenty zabrał jeden z jego kolegów. Dopiero na początku lat 80-tych kolega ten, W. Szczeciński, aktor z Gdańska (grał między innymi w filmie Ogniem i Mieczem) odszukał grób i postawił tabliczkę z informacjami. Cmentarz stracił swojego nieznanego bohatera, a wszyscy poznali prawdę. Cmentarz w Wielgowie jest jednym z nielicznych tego typu obiektów na terenie prawobrzeża, na którym prawie nie przetrwały ślady niemieckich pomników. Jest tylko jeden niemiecki kamień nagrobny, oraz trzy nagrobki betonowe. Teren cmentarza jest dobrze zalesiony, a groby ocienione, co tworzy specyficzną atmosferę. Cmentarz ten znajduje się przy ulicy Urodzajnej, na peryferiach Wielgowa. Na drodze prowadzącej do cmentarza znajdują się ruiny najprawdopodobniej kapliczki, lub innego budynku. Pierwszy polski pogrzeb, oprócz wyżej wspomnianego Karola Jeznackiego odbył się 19 kwietnia 1946 roku.

Nieczynny cmentarz niemiecki w Zdunowie to jedno z wielu takich miejsc na terenie Prawobrzeża Szczecina, o których mało kto pamięta. Był to cmentarz na którym chowano zmarłych stałych mieszkańców Sanatorium Hohenkrug oraz zmarłych pacjentów, którzy nie mieli rodzin, bądź rodziny nie chciały lub nie miały za co zabrać zwłok. Pamiętajmy, że zmarli byli chorzy na gruźlicę, a wielu ludzi bało się tej choroby. Po 1945 roku cmentarz nie był używany. W czasie II wojny światowej w sanatorium znajdował się szpital wojskowy, prawdopodobnie zmarłych tam żołnierzy chowano właśnie na tym cmentarzu. Cmentarz ten jest zlokalizowany za szpitalem, mniej więcej na wysokości ogrodzonego terenu wylewni szpitalnych ścieków. Po wojnie cmentarz został całkowicie rozgrabiony przez „poszukiwaczy skarbów” i pozostały po nim tylko doły i resztki fundamentów kaplicy. Widać pozostałości po betonowych słupach ogrodzenia, nieliczne elementy nagrobków, oraz 3 płyty nagrobne, w tym dwie w kształcie krzyża sióstr z personelu szpitala. Cały teren cmentarza wkomponowany jest w leśny krajobraz i z drogi, jak ktoś nie wie, może go nie dostrzec. Całość przedstawia raczej dosyć smutny i przygnębiający widok.

Mało popularny i prawie nieznany cmentarz przy ulicy Stary Szlak na Sławocieszu koło nieistniejącego dzisiaj niemieckiego osiedla Franzhausen powstał najprawdopodobniej w ostatnich latach XIX wieku. Teren cmentarza wynosi 100m x 100m i rozciąga się w kierunku rzeki Płoni. Las otaczający cmentarz był posadzony po 1945 roku. Teren na którym jest cmentarz należy do Nadleśnictwa w Kliniskach. Cmentarz był bardzo zniszczony, zarośnięty krzewami. Obecny wygląd tego cmentarza zawdzięczamy ciężkiej pracy włożonej w jego odrestaurowanie grupie ZGR oraz uczniom gimnazjum w Wielgowie, którzy zainteresowali się tym terenem w 2004 roku. Dzięki ich inicjatywie cmentarz odrestaurowano: usunięto krzewy, poustawiano zrzucone płyty nagrobne, postawiono drewniany płot itp. Obecnie cmentarz ten prezentuje się bardzo pozytywnie. Rozczarowuje jedynie brak płyt nagrobnych z nazwiskami zmarłych, które to zapewne zostały rozkradzione po wojnie w celu przeszlifowania i wyprodukowania nowych płyt na polskie groby. Nieliczne groby posiadają płyty nagrobne opatrzone napisami. Na teren tego cmentarza można dostać się od ulicy Stary Szlak, niegdyś głównej ulicy Franzhausen. Sam cmentarz oddalony jest od ulicy około 200 metrów i nie jest z niej widoczny bezpośrednio. Warto odwiedzić to klimatyczne miejsce.

Top