Dzień dzisiejszy

Współczesna Polska historia tych ziem zaczyna się około 1000km od tego miejsca na terenie Beskidu Niskiego. Jeszcze przed końcem II wojny światowej zaczęły się akcje przesiedleńcze. Do ZSRR zaczęto przesiedlać z Polski Słowian Wschodnich, a z ziem przyłączonych do ZSRR zaczęto wysiedlać Polaków. Oficjalnie miało to na celu przekształcenie Polski, Litwy, Ukrainy i Białorusi w obszary jednolite etnicznie i kulturowo. Początkowo od jesieni 1944 roku były to dobrowolne przesiedlenia ludności głównie z osiedli zniszczonych w czasie działań wojennych, a także chęć ucieczki przed bandami rabunkowymi i oddziałami UPA. Od jesieni 1945 roku przesiedlenia przybrały charakter przymusowy, a w akcjach zaczęło brać udział wojsko. Władze wydały nakaz bezzwłocznego opuszczenia tych terenów przez ludność niepolską. Ogółem do 1946 roku wysiedlono do ZSRR około 480 000 osób. Jak chaotyczna i całkowicie nieprzygotowana była ta akcja może świadczyć fakt zakwaterowania przesiedleńców do zamieszkałych jeszcze domów i gospodarstw. Często zdarzały się takie sytuacje, że przesiedleńcy mieli większe prawa niż prawowici mieszkańcy. Jednocześnie z terenów Ukrainy przesiedlano mieszkających tam Polaków do Polski, głównie na tereny tzw. Ziem Odzyskanych. Ziemie odzyskane to 103 788 km kw. na północy i zachodzie Polski przyznane Polsce w 1945 r. w Poczdamie. Były to tak śmieszne czasy, że nie można było wtedy mówić, że to kara dla Niemców za wywołanie wojny, bo od razu pojawiało się niechciane pytanie, dlaczego prawie połowa przedwojennego terytorium Polski na wschodzie (179 649 km kw.) będzie teraz w ZSRR, a powierzchnia Polski będzie mniejsza niż przed wojną. Używano wobec tego argumentu o powrocie na prastare ziemie piastowskie. Dzisiejsze tereny osiedla Wielgowa i okolic znalazły się w granicach Polski. Mieszkający tutaj Niemcy częściowo wyjechali sami jeszcze przed nacierającym frontem, a pozostali zostali wysiedleni w 1945 roku w głąb Niemiec. Przez zimę 1945/46 osiedla były prawie niezamieszkane, mieszkało tylko parę niemieckich rodzin, które potem też wyjechały do Niemiec. Mieszkało tutaj też kilkadziesiąt Polaków i parę osób innych narodowości, głównie byłych więźniów obozów pracy, oraz nieliczni przybysze z różnych stron Polski.
W kwietniu 1946 roku osiedla zostały zasiedlone przez mieszkańców osiedla Zubrza koło Lwowa, a potem przez repatriantów z Rzęsnej Polskiej i Rzęsnej Ruskiej. Osiedlali się też powracający z zsyłki na Sybir. Część osadników pozostała, a część wyjechała dalej na Śląsk i w okolice Wrocławia. Status tych ziem w tym czasie nie był do końca jasny. Konferencja w Poczdamie, co prawda przyznała te ziemie dla Polski, ale ostatecznie miała to zatwierdzić Konferencja Pokojowa, która do dzisiejszego dnia jeszcze się nie odbyła. Przybyli repatrianci nie byli zbyt entuzjastycznie nastawieni do tych ziem. Jeszcze dzisiaj niektórzy, jak sami mówią, rzuciliby wszystko i wrócili do Polski (sic!!!). Ale historii się nie zmieni. Ostateczne zasiedlenie tych terenów zakończyło się w latach 50-tych.
Wielgowo, Sławociesze i Zdunowo zaczęły stanowić jedność. Część z osadników zajęła się rolnictwem, a pozostali znaleźli pracę w Szczecinie i Stargardzie. Osiedla zaczęły nowe życie. Wobec zapędów władz, aby zatrzeć wszystko, co niemieckie został zniszczony tartak oraz Fabryka Konserw.Około 10% niezamieszkałych zabudowań zostało rozebranych. W obawie przed przybyciem nowych osadników zostało też rozebrane całkowicie niezniszczone, chociaż częściowo podpalone, pobliskie osiedle Franzhausen (Sławociesze), a nazwą Sławociesze zaczęto nazywać część Wielgowa leżącą po prawej stronie torów kolejowych w kierunku Stargardu od Zdunowa po Płonię. Uruchomiona została szkoła podstawowa. 3 września 1946 roku naukę rozpoczęło 86 uczniów w budynku przy ul. Wincentego Witosa 33 (obecnie ulica Bałtycka). Pierwszym kierownikiem był Edward Janusz. Po przyłączeniu Wielgowa do Szczecina w 1955 roku szkoła otrzymała numer 13 po zlikwidowanej szkole podstawowej przy ul. marszałka Focha, obecnie Komuny Paryskiej. Dołączono do szkoły również drugi budynek przy ul. Bałtyckiej 16. Następnie w roku 1956 do budynków szkolnych dołączył budynek przy ul. Bałtyckiej 6, po przeniesieniu istniejącego w tymże budynku przedszkola do nowej siedziby na ulicę Leśną (obecnie Wiślana). Wobec faktu takiego rozdrobnienia szkoły i wzrostu liczby mieszkańców w 1958 roku rozpoczęła się budowa nowego budynku szkolnego przy ul. Bałtyckiej 1a. Budynek ten został ukończony w 1959 roku i od tamtej pory jest siedzibą szkoły. Budynki po dawnej szkole zmieniły swoje przeznaczenie, i tak w budynku nr 6 rozpoczęto organizowanie biblioteki, budynek nr 16 został przeznaczony na mieszkania prywatne, a budynek nr 33 został przeznaczony na mieszkania dla nauczycieli i na kino (obecnie mieści się tam klub). Po otworzeniu nowej szkoły i rozpoczęciu zajęć w roku szkolnym 1959/1960 w budynku po starej szkole przy ul. Bałtyckiej 6 zaczęły się prace mające na celu stworzenie biblioteki publicznej. Budynek został przystosowany do nowej funkcji i 21 stycznia 1960 roku nastąpiło otwarcie Narodowej Biblioteki Publicznej w Wielgowie. Na początek w bibliotece było około 3 tysiące pozycji przekazanych z likwidowanej biblioteki w Kluczu. Obecnie Biblioteka ma w swoim posiadaniu około 11 tysięcy tytułów.

Życie zaczęło się stabilizować. Działały przedszkole i poczta. Od 1952 roku zaczął działać Ośrodek Zdrowia, po zlikwidowanej filii Polskiego Czerwonego Krzyża, w której to pracowała społecznie pielęgniarka. Pierwszym lekarzem był Jerzy Boguszewicz, który, jak się potem okazało przywłaszczył sobie to nazwisko w czasie wojny. Naprawdę nazywał się Legerman. Komunikacja drogowa do Dąbia i Szczecina była utrudniona ze względu na zawalony do połowy most nad autostradą. Ponieważ po drugiej stronie torów kolejowych był dobry most, wyremontowano starą drogę i naprawiono bruk do samego Dąbia. Z początku brukowana była tylko połowa nawierzchni, a druga część była nieutwardzona. Została uruchomiona komunikacja autobusowa do Podjuch, a następnie do Szczecina – linia 62. Dopiero w latach 70-tych utwardzono całą szerokość drogi i został wyremontowany mostek nad strumykiem Chełszcząca. W latach 70-tych utwardzono też drogę od dworca PKP Zdunowo do Płoni i uruchomiono komunikację autobusową najpierw do Podjuch, a następnie do Szczecina – linia 73. Obecnie jest dostępna także linia pośpieszna G.

Od czasu II wojny na tym terenie niewiele się zmieniło. Wszędzie można spotkać pozostałości po starych przedwojennych zabudowaniach i resztki fundamentów. Jest też dość dobrze zachowany bunkier, oraz fragmenty drugiego. Oba były częścią obozu pracy w czasie II wojny. Po Fabryce Konserw pozostały tylko resztki gruzu i zbiornik przeciwpożarowy. W dobrym stanie jest nieużywana od dłuższego czasu rampa kolejowa obok placu, gdzie kiedyś był skład drzewa. Duża część budynków nie zmieniła swojego wyglądu od czasu osiedlenia się tutaj pierwszych osadników. Obok starych, poniemieckich domów powstają jednak nowe zabudowania o nowoczesnych kształtach. Stan nawierzchni ulic przedstawia dużo do życzenia. Prawie wszystkie ulice są nieutwardzone, co szczególnie jest uciążliwe po deszczach i wiosennych roztopach.

Pisząc o dniu dniu dzisiejszym nie sposób nie wspomnieć o Klubie Sportowym Vielgovia. Klub ten powstał w 1997 roku. Mieści się przy przy ul. Bałtyckiej 36. Tam też znajduje się boisko sportowe. Zajęcia są prowadzone w trzech grupach wiekowych: trampkarzy, juniorów i seniorów. Największe osiągnięcia Klubu to awans do grupy A w 2002 roku, oraz awans do ligi okręgowej w 2005 roku.

Top