Wycieczki po Puszczy i okolicach

Tylko na pozór w okolicy Wielgowa nie ma niczego ciekawego do zobaczenia. W rzeczywistości wyruszając na wycieczkę pieszą, bądź rowerową w okolice bliższe i te dalsze natkniemy się na różne ciekawe miejsca.

Zapraszam wszystkich na wycieczki piesze i rowerowe w okolice Wielgowa.


W lesie nieopodal leśniczówki Daleszewo znajduje się grób wojenny, którym się opiekujemy. Co roku nagrobek jest malowany. Przy okazji naszych wypraw w tamte tereny zawsze go odwiedzamy. Czasami przyłączali się użytkownicy Portalu Prawobrzeża Szczecina www.prawobrzeze.eu. Wspólnie odnawialiśmy nagrobek, a przy okazji była miła i sympatyczna wycieczka. Po uprzątnięciu nagrobka i odmalowaniu „posadziliśmy” na nim sztuczne kwiaty. Można połączyć przyjemne z pożytecznym. O tym miejscu różne źródła podają różne, często bardzo sprzeczne informacje. Najczęściej usłyszeć można, że jest to grób sapera z armii generała Batowa. W rzeczywistości jest to chyba grób polskiego żołnierza z II Łużyckiej Dywizji Artylerii, która działała na tym terenie. Nie można jednak wykluczyć, że jest to grób żołnierza radzieckiego, bo działała też tutaj radziecka piechota. Od lat 90-tych wisi nad nim tabliczka pokazana na zdjęciu poniżej. Według tej tabliczki jest to grób kapitana Konstantina Dimitrowicza Kitajewa dowódcy baterii 288 pułku artylerii przeciwpancernej. Istnieje też wersja, że jest to grób uciekiniera z obozu w Policach, zastrzelonego właśnie tutaj. Inna wersja mówi, że grób został ekshumowany i przeniesiony na inny cmentarz, a nagrobek został chyba raczej tylko jako atrakcja turystyczna. Co prawda, była propozycja przeniesienia tego grobu na cmentarz przy ulicy Bronowickiej, ale nie doszło to do skutku.
Poniżej fotki z różnych lat zebrane razem:

Odnawianie nagrobka wspólnie z portalem prawobrzeze.eu:


Puszcza Bukowa pełna jest miejsc tajemniczych, nie do końca wyjaśnionych. Lata upływają, ludzie i wydarzenia zacierają się w pamięci. Postanowiliśmy odwiedzić właśnie jedno z takich tajemniczych miejsc. Wybraliśmy się na wycieczkę po Puszczy Bukowej, której celem był pomnik upamiętniający katastrofę lotniczą, która wydarzyła się tutaj 31 stycznia 1935 roku. W tym dniu samolot Ju-52 należący do linii Deutsch – Russischen Luftverkehrsgesellschaft, lecący na trasie Gdańsk – Berlin, został skierowany na lotnisko w Dąbiu. Niestety, nad wzgórzami bukowymi zawadził o drzewa podwoziem i wszyscy uczestnicy lotu zginęli. Na kamieniu jest napis „Hier verunglückten tödlich Albrecht Rudelsdorff 28.11.1899 – 31.01.1935”, czyli „Tutaj zmarł tragicznie Albrecht Rudelsdorft 28.11.1899-31.01.1935”. Jak zostało ustalone nie jest to nazwisko pilota, tylko jednego z pasażerów. Co więcej, jeśli miało to być awaryjne lądowanie, to tajemniczym jest fakt postawienia pomnika nie dla wszystkich, którzy zginęli, ale tylko dla jednego pasażera. Nie wiadomo kto i kiedy postawił ten pomnik. Znajduje się on nieopodal najwyższego wzniesienia Gór Bukowych – Bukowca.
Po drodze zobaczyliśmy też największy głaz narzutowy o obwodzie 17,5 m i wys. 2,7 m. Jest to największy eratyk na obszarze Puszczy Bukowej, odspojony od większej całości, z otworami do założenia ładunków wybuchowych. Nazwy tego głazu to: Głaz Krajoznawców, Olbrzym, Osmykaniec. Znajduje się w dolinie wciętej w zbocze wododziału rozgraniczającego strumień Słupienica od zachodu i strumień Wielka Niedźwiedzianka od wschodu. Drugim wielkim głazem był Głaz Kołyska. Jest to głaz narzutowy o obwodzie 13,4 m i wysokości 1,95 m, z nieckowatym wklęśnięciem na górnej płaszczyźnie, z wyglądu przypominający kołyskę. Znajduje się on pod szczytem Glapiego Garbu nieopodal Polany Binowskiej. Wiąże się z nim piękna legenda, którą można poczytać w tematach o Puszczy Bukowej. Poniżej parę zdjęć z tej wycieczki.


W okolicy jest wiele pozostałości różnego typu budowli wojennych, dlatego też odbyła się wycieczka szlakiem bunkrów i zabudowań militarnych. Trasa prowadziła przez Załom, gdzie można było zobaczyć zespół bunkrów z okresu II wojny. Bunkry te były przeznaczone dla pracowników i więźniów pracujących w ówczesnej Fabryce Silników Lotniczych „Junkers”, obecnie Fabryki Kabli Telefonika. Obok bunkrów zwiedziliśmy nieczynną dziś strzelnicę oraz zespół obiektów sportowych byłej Fabryki Kabli Załom wybudowane w 1972 roku. Z Załomia trasa prowadziła do nieistniejącego dzisiaj osiedla Rzęśnica, niemiecka nazwa Hornskrug. W Rzęśnicy można było zobaczyć pozostałości po cmentarzu i kaplicy, oraz resztki fragmentów domów. Osiedle to zostało całkowicie zniszczone podczas walk w marcu 1945 roku. Obok tego miejsca była jednostka wojskowa, obsługująca lotniska wojskowe w pobliżu Rzęśnicy i zespół radarów do kierowania samolotami. Do dzisiaj można zobaczyć fundamenty pod radary typu Freya. Ciekawostką tego miejsca jest to, że ulice były utwardzone betonem – do dzisiaj beton jeszcze jest.
Z Rzęśnicy pojechaliśmy do Wielgowa, gdzie odwiedziliśmy bunkry koło miejsca, gdzie w czasie wojny był obóz pracy (teren pomiędzy ulicami Drewnianą i Wesołą). Więźniowie z tego obozu pracowali w Fabryce w Załomiu.
Następnie trasa prowadziła do Pałacu Henningsholm, znanego jako Pałac Goeringa. W rzeczywistości jednak nie ma nic z nim wspólnego. Więcej o tym miejscu możesz przeczytać tutaj.
Odwiedziliśmy też nieczynną już strzelnicę wojskową w Kijewie. Strzelnica ta była miejscem ćwiczeń dla jednostki wojskowej stacjonującej w Dąbiu przy ulicy Portowej, obecnie mieści się tam Szkoła Handlowa. Po wojnie strzelnica ta była używana przez polskich żołnierzy, a po wybudowaniu strzelnicy w Puszczy Bukowej koło Podjuch stoi nieużywana. Miał tu powstać Ośrodek Strzelecki LOK, ale ostatecznie powstał w Pucicach.
Z Kijewa pojechaliśmy do Dąbia, gdzie odwiedziliśmy kolejne budowle wojskowe. Były to bunkry przy byłej Fabryce Narzędzi Vis oraz bunkry przy ulicy Oficerskiej. Przy okazji zobaczyliśmy fragmenty murów obronnych z IV wieku przy ulicy Cichej.
Oczywiście nie są to wszystkie budowle militarne, jakie można spotkać w okolicy, ale tylko na tyle starczyło czasu.
Poniżej parę fotek z tej wyprawy:


Wycieczka do Doliny Suchego Potoku w Puszczy Bukowej. Dolina ta znajduje się nieopodal Ogrodu Dendrologicznego w Glinnej. Skąd wzięła się nazwa Suchy Potok? Otóż wody tego strumienia potrafią na niektórych odcinkach w tej Dolinie całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi. Strumień ten tylko w okresie opadów i wiosennych roztopów płynie całkowicie po powierzchni. W pozostałych okresach wygląda miejscami tak, jakby wysechł. Ale jego wody ciągle płyną pod powierzchnią ziemi. Cała Dolina Suchego Potoku o każdej porze roku jest bardzo ładna i warta odwiedzenia. Trasa wiodła przez Płonię, Smierdnicę, Ogród Dendrologiczny w Glinnej. Dolina Suchego Potoku zaczyna się tuż obok pięknego, sztucznego jeziorka Nowy Staw. Zostało ono utworzone w 1972 roku przez zatamowanie odpływu wód ściekających z mokradeł na wschód od Leśnej Szosy. Strumień Suchy Potok bierze początek właśnie z tego jeziorka. Na początku jest wartki i posiada sporo wody, by po około 300 metrach zginąć całkowicie. Dopiero w dalszej części Doliny, z początku powoli, a potem szybciej nabiera wody i po drugiej stronie Doliny przeobraża się w spore rozlewisko. Poniżej parę fotek z tej wycieczki.

Top