60-lecie salezjanów

60-lecie salezjanów u św. Michała Archanioła

Historia parafii pw. św. Michała Archanioła w Szczecinie-Wielgowie sięga swymi początkami 16 kwietnia 1946 r., kiedy to do opuszczonej przez Niemców miejscowości wypoczynkowej Augustwalde, dotarł pierwszy transport przesiedleńców z Zubrzy k. Lwowa. Na nowe tereny przybyli Kresowiacy jako zintegrowana wspólnota skupiona wokół swego duszpasterza ks. kan. Mieczysława Bryczkowskiego. Kolejne transporty z Zubrzy i z sąsiedniej podlwowskiej parafii w Rzęsnej Polskiej dały początek strukturze parafialnej w Wielichowie (późniejsze Wielgowo). Po śmierci pierwszego w powojennej historii duszpasterza w Wielgowie ks. kan. Mieczysława Bryczkowskiego (14.02.1947) nastąpił okres przejściowego administrowania nowo powstałą placówką duszpasterską przez Chrystusowców ze Starego Dębu (Szczecin-Dąbie). W tym też czasie ks. Jan Palica, dziekan z Gryfina, rozpoczął starania u przełożonego Prowincji Salezjańskiej pw. św. Stanisława Kostki, ks. Stanisława Rokity SDB, o przysłanie salezjanów – duchowych synów ks. Bosko, do pracy w dekanacie gryfińskim. Pozytywna odpowiedź księdza inspektora zaowocowała przeniesieniem z Widuchowej do Wielgowa ks. Pawła Kraska SDB. Nowy duszpasterz, pierwszy salezjanin w Wielgowie, rozpoczął swą pracę w grudniu 1947 r. Początki dzieła salezjańskiego w tej podszczecińskiej miejscowości były nadzwyczaj ubogie (Wielgowo zostało włączone w granice Szczecina w 1955 r.). Ksiądz Paweł zastał w swym nowym domu puste ściany nieoświetlonej plebanii i worek wypchany słomą, który służył mu za posłanie. Pierwsze miesiące jego posługi były wypełnione ciężką duszpasterską pracą. Poza kościołami w Wielgowie i w Niedźwiedziu sprawował również przez kilka miesięcy pieczę duszpasterską nad wiernymi w Kobylance i w Reptowie. Ten salezjański pionier rozpoczął w Wielgowie dzieło, które w tym roku (2007) obchodzi jubileusz swego 60-lecia.

Dzieje parafii pw. św. Michała Archanioła wpisują się doskonale w kontekst stosunków państwo – Kościół minionych dekad. Lata 40. stanowiły na Pomorzu Zachodnim czas względnej tolerancji władz wobec instytucji kościelnych, co było wynikiem tego, że Kościół był instrumentalnie potrzebny rządzącym, aby wspierać napływową ludność w jej asymilacji w nowych warunkach. Od początku lat 50. wzmógł się jednak konflikt pomiędzy władzami centralnymi a Kościołem katolickim. Powołane do życia wojewódzkie i powiatowe Urzędy ds. Wyznań, zgodnie z odgórnymi wytycznymi, realizowały akcję otwartej walki z Kościołem. Częste nagabywanie i zastraszanie przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa stały się wtedy „chlebem powszednim” również dla księży pracujących w Wielgowie. W tym też czasie zlikwidowano ostatecznie nauczanie religii w szkołach państwowych (w szkole w Wielgowie ostatnie lekcje religii odbyły się w 1953 r.). Z relacji kronikarskich proboszczów pracujących w tej niewielkiej, peryferyjnej parafii Szczecina, wynika, że towarzyszyło im poczucie niepewności i strachu. Aresztowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego, utrudnienia w kontaktowaniu się z władzami zakonnymi i diecezjalnymi, a dodatkowo nieustanne poczucie bycia obserwowanymi napawało ich dodatkowo uczuciem bezsilności. Wsparciem dla księży była miejscowa ludność, która stała wtedy zdecydowanie w obronie Kościoła i jego duszpasterzy. Chwilowa odwilż roku 1956 stanowiła promyk nadziei dla całego Kościoła w Polsce. Żywiono powszechnie nadzieję na możliwość uzyskania porozumienia na linii państwo – Kościół. Jednakże lata 60., w których to oddzielnie świętowano obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego i Tysiąclecia Chrztu Polski, z ich kilkuletnimi przygotowaniami do Jubileuszu Roku 1966, podsycane były ogniem walki politycznej, która przybrała na sile po Liście biskupów polskich do biskupów niemieckich w 1965 r. Ta rywalizacja w walce o „rząd dusz” pokazała z jednej strony determinację władz, które chciały za wszelką cenę utrzymać społeczeństwo w przekonaniu, że Polska Ludowa stanowi ukoronowanie rozwoju narodu i państwa, a z drugiej strony wskazywała na ciągle silną pozycję Kościoła katolickiego w Polsce, który pomimo trudnej sytuacji politycznej utrzymywał wiernych przy sobie. W Wielgowie, jak i w całej Ojczyźnie przygotowywano się do tego wydarzenia poprzez peregrynację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej (kwiecień 1962 r.), pielgrzymki, rekolekcje i specjalne nabożeństwa. Sam rok 1966 stał w Wielgowie pod znakiem poważnych zmian personalnych wśród miejscowych duszpasterzy. Zachowane źródła parafialne, z tego ważnego czasu dla Kościoła w Polsce, milczą na temat tego, jak w Wielgowie przeżywano tę konfrontację pomiędzy władzą ludową a hierarchią kościelną. W latach 70. najważniejszym wydarzeniem w dziejach parafii była rozbiórka starego i budowa nowego kościoła parafialnego. Kwestia budowy nowej świątyni była przykładem na to, ile zabiegów trzeba było wtedy uczynić, aby pozyskać pozwolenie na budowę kościoła i jak wielkie przeszkody stawiały władze w realizacji tego projektu. Zryw „solidarnościowy” z 1980 r. odbił się żywym echem w parafii pw. św. Michała Archanioła. 13 grudnia 1981 r. przygasił jednak chwilowo nadzieje w nim pokładane. Wierni wraz z duszpasterzami oczekiwali nadal na powrót tego, o czym marzył cały naród. Wizyta Papieża Jana Pawła II w Szczecinie w 1987 r. stanowiła silne wsparcie duchowe dla ludności Wielgowa i całej diecezji szczecińsko-kamieńskiej, która obchodziła jubileusz 15-lecia istnienia. Rok 1989 przyniósł dla Kościoła w naszej Ojczyźnie, w tym również dla tej jego małej części, jaką stanowi omawiana przez nas parafia, zasadnicze zmiany. Normalizacja stosunków pomiędzy państwem a Kościołem zamknęła pewien etap historii, także tej w skali mikro, jaką są dzieje parafii pw. św. Michała Archanioła w Szczecinie-Wielgowie. W tym nowym kontekście „wielgowscy” salezjanie kontynuowali z zapałem powierzoną sobie misję. Powrót katechezy do szkół przyspieszył organizację salezjańskiego oratorium, które jest zawsze sercem i centrum dzieła prowadzonego przez duchowych synów św. Jana Bosko. Tzw. salki tętniły odtąd pełnią życia. Wydarzeniem godnym podkreślenia w historii salezjanów w Wielgowie jest fakt erygowania tutaj regularnej salezjańskiej wspólnoty zakonnej w 2002 r. (dotychczas salezjanie z Wielgowa podlegali kanonicznie pod dom zakonny przy parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Szczecinie-Gumieńcach). Pierwszym przełożonym tej nowej, samodzielnej wspólnoty zakonnej pw. bł. Michała Rua został mianowany ksiądz dyrektor i proboszcz Jerzy Czaja. (Do wspólnoty tej przynależą również współbracia z parafii pw. św. Antoniego w Kobylance). Ostatnie lata dzieła salezjańskiego w Wielgowie to czas realizacji wielu inicjatyw na rzecz młodzieży i miejscowej ludności. Staraniem duszpasterzy i mieszkańców powołano do życia świetlicę środowiskową, w której miejscowe dzieci i młodzież mogą pożytecznie spędzić czas na odrabianiu lekcji, modlitwie, nauce języków obcych, zabawie itd. Istotną, z punktu widzenia duszpasterskiego, jest także posługa w miejscowym szpitalu w Szczecinie-Zdunowie. Dzięki zaangażowaniu ks. kapelana Franciszka Warniewskiego SDB chorzy mogą uczestniczyć w Mszach św. w pięknie wykonanej kaplicy szpitalnej pw. św. Łukasza. Ludność z Niedźwiedzia, może także cieszyć się wyremontowanym kościołem filialnym pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

Szczególnym rysem parafii pw. św. Michała Archanioła jest jej duch rodzinny tak bliski św. Janowi Bosko. Przy tutejszym kościele działają ministranci, Ruch Światło-Życie, Żywy Różaniec, Caritas, Salezjańskie Wspólnoty Ewangelizacyjne, Współpracownicy Salezjańscy, nieoceniony chór i orkiestra pod batutą ks. prof. Jacka Kochańskiego SDB, który nieprzerwanie od 1968 r. pracuje z młodymi i nie tylko muzykami tutejszej parafii.

Na zakończenie trzeba nam stwierdzić, że historia minionych sześciu dziesięcioleci to świadectwo pracy wielu salezjanów, którzy wedle możliwości żyli i przekazywali ideały charyzmatu św. Jana Bosko powierzonej sobie ludności. W parafii pw. św. Michała Archanioła pracowało w tym czasie 26 księży salezjanów (w tym 10 proboszczów), 22 kleryków salezjańskich i 1 brat zakonny – salezjanin. 60 lat pracy salezjanów w Wielgowie to piękna karta w historii tego miejsca. Ks. Bosko, salezjanie i ich posłannictwo wpisują się doskonale i w dzisiejszy krajobraz tego malowniczego osiedla Szczecina. Wypada zatem zakończyć życzeniem – cytatem: „Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale moi synowie się o to zatroszczą” (św. Jan Bosko).

Ks. Kamil Pozorski SDB

Top