Hej kolęda, kolęda…

Wielgowo śpiewa kolędyPo raz kolejny w naszym kościele odbył się koncert przygotowany przez Stowarzyszenie Kulturalne Wielgowo i Parafię Rzymskokatolicką p/w Św. Michała Archanioła w Wielgowie. Tym razem, pod hasłem „Wielgowo śpiewa kolędy”, wysłuchaliśmy kolęd i pastorałek w wykonaniu Chóru i Orkiestry ks. Jacka Kochańskiego oraz zespołu dziecięcego.
Słuchacze przybyli tłumnie tego wieczoru, wypełniając kościół po brzegi. Koncert rozpoczął się w nastrojowym półmroku, od wejścia śpiewających chórzystów z zapalonymi świecami w dłoniach. Dalej było jak w bajce – popłynęły przepiękne pieśni bożonarodzeniowe, wykonywane na głosy, z akompaniamentem lub a capella, w niezwykle wysublimowanych aranżacjach. Soprany, alty, tenory, basy i orkiestra imponowały idealnym zgraniem, wspólnie przenosząc słuchaczy w świat marzeń – wystarczyło przymknąć oczy, by usłyszeć janczary i ujrzeć konną sannę pośród śniegów. A wszystko to pod batutą Pana Mariana Kondzioły.

Z przyjemnością wysłuchaliśmy tradycyjnych polskich kolęd, takich jak „Wśród nocnej ciszy”, „Pójdźmy wszyscy do stajenki”, „W żłobie leży”, „Witaj gwiazdko złota (Hej kolęda, kolęda)”. Szczególną uwagę zwracały przepiękne partie solowe. Słowa uznania należą się także zespołowi dziecięcemu, który przy gorącym aplauzie wykonał „Świeć gwiazdeczko”, „Oj Maluśki, Maluśki” „Narodził się Bóg dziecina”.
Koncert obfitował w niespodzianki, nie tylko muzyczne. Pojawiły się liczne motywy góralskie, wśród nich Pasterz, ze swadą posługujący się gwarą. Kościół opanowali kolędnicy w towarzystwie Śmierci, Turonia, Anioła i psotnego Diabła.
Publiczności wyraźnie udzielił się świąteczny nastrój, niekiedy nuciła wraz z Chórem, niekiedy tylko słuchała, zachwycona śpiewem i brzmieniem smyczków, klawiszy oraz instrumentów dętych. Nawet Diabeł nawrócił się pod wpływem chwili i kolędował wespół z Aniołem na chwałę Pana, zaś Śmierć machała im kosą do taktu.
Pod koniec koncertu Ksiądz Proboszcz podziękował Artystom, dzieląc się wrażeniami jako widz i słuchacz; wyznał iż w pewnym momencie „przeszły Go ciarki”. W tym właśnie miejscu warto podziękować Chórowi i Orkiestrze za fantastyczne wykonanie piosenki ”The Little Drummer Boy”. Był to prawdziwy majstersztyk, wspaniale zaaranżowany na głosy i instrumenty. Kto nie miał wcześniej „ciarek”, wtedy właśnie musiał je poczuć. Pewne pojęcie o zaangażowaniu słuchaczy daje fakt, iż wychodzili z bocznej nawy, gdzie niewiele było widać, i stawali na środku kościoła, by podziwiać wykonawców. Chórzyści i widzowie razem odśpiewali „Bóg się rodzi”.

Na zakończenie Artyści wykonali kolędę zadedykowaną niedawno zmarłemu Księdzu Jackowi Kochańskiemu. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że tego szczególnego wieczora Twórca Chóru z nieba akompaniował swoim wychowankom na skrzypkach…
Gorąco przyjęty koncert zakończył się owacją na stojąco i bisami.
Osobne słowa uznania należą się Panu Januszowi Klejowi, który opracował scenariusz i reżyserował całość wydarzenia. I ja tam byłam, kolęd wysłuchałam, trochę pośpiewałam, a co zobaczyłam, to Wam opisałam…

Tekst: L. Kowalczyk

Jeden komentarz do Hej kolęda, kolęda…

  1. Ania napisał(a):

    Przepiękne wydarzenie, bardzo ładnie opisujący je artykuł.

Top