Terror w lesie

Chciałabym zwrócić uwagę naszych radnych na problem szalonych przejazdów na motocyklach po naszych lasach. Teraz chodząc po ścieżkach trzeba bardzo uważać, aby nie wpaść pod koła szaleńców, którzy jeżdżą z ogromną prędkością po lesie, ryją ścieżki i na pewno straszą dzikie zwierzęta. Czy ktoś mógłby zainteresować się tym problemem, póki nie doszło do jakiegoś nieszczęścia?

Ania

Wiadomość została dodana poprzez formularz Dodaj Newsa

—————
Wszystkich komentujących proszę o zapoznanie się z pismem Rady Osiedla do Nadleśnictwa Kliniska z dnia 8 kwietnia 2016 roku.

Komentarzy: 34 do Terror w lesie

  1. Piotr napisał(a):

    Zgadzam się w pełni z Anią, jestem długoletnim mieszkańcem Wielgowa i do pewnego czasu nasze okoliczne lasy, cisze uważałem za ogromny atut naszego osiedla, Znajomi przyjeżdżając do Wielgowa zazdrościli, a powiem więcej sporo mieszkańców zdecydowało się osiedlić tutaj ze względu na przyrodnicze atuty, nie bacząc na pewne niedogodności. Niestety od kilku lat wraz z nastaniem wiosny pojawiają się w naszych lasach, w miejscach ulubionych przez spacerowiczów, biegaczy i rodzin z dziećmi szukającymi spokoju oraz wytchnienia, motocykliści uprawiający terror. Niszczą las : rozryte ścieżki, wystraszeni ludzie i zwierzęta. Niestety posiadają oni akceptacje władz leśnych i policji, bo nic się nie robi żeby ukrócić ten leśny terror. Natomiast wlepić mandat właścicielowi spacerującemu z psem bez smyczy, choćby szedł przy samej nodze właściciela to łatwo, bo oczywiście jest komu. Bardzo łatwo i bez wysiłku władze leśne mogą się wykazać ze pilnują porządek w lesie.

  2. Roman napisał(a):

    Drodzy Państwo,
    jedyną skuteczną metodą walki z motocyklistami i użytkownikami quadów jest obywatelska reakcja w postaci telefonicznego zgłaszania pojazdów poruszających się w lesie właściwym organom w momencie ich zauważenia. Pomocne może być fotografowanie takich pojazdów.
    Niestety, jako Rada Osiedla nie mamy żadnych możliwości technicznych monitorowania Lasów Państwowych oraz Lasów Miejskich. Nie widzimy również skutecznej metody pozwalającej na zamknięcie wjazdów dla takich pojazdów do obszarów leśnych.
    Z poważaniem
    Roman Herczyński
    Radny RO WSZ

    • Ania napisał(a):

      Myślę, że jeśli Rada Osiedla oficjalnie zgłosiłaby taki problem to pewnie odpowiednie służby nie zlekceważyłyby takiego zgłoszenia. My „zwykli” mieszkańcy przeważnie jesteśmy zbywani i odsyłani od policji do straży miejskiej i leśnej.
      Bardzo żałuję, że nie uzyskałam zrozumienia ze strony naszych radnych ?, ale może nasi radni nie korzystają z leśnych ścieżek, a może niektórzy z nich to właśnie motocykliści?

      • Magda napisał(a):

        Aniu, problemy z kładami są praktycznie wszędzie. Bardzo trudno złapać takiego kładziarza i go spisać bo zwykle nie mają nawet rejestracji. Nie mówiąc o prędkości jazdy… Nie wiem czego konkretnie oczekujesz od naszej rady?

        • Ania napisał(a):

          Magdo,
          pytasz czego oczekuję, naprawdę niewiele… Minimalnego zainteresowania i podjęcia jakichkolwiek działań, Pan Roman obiecał, że Rada Osiedla wystosuje pismo do władz leśnych, za co z góry ogromnie dziękuję.
          Problem z quadami i motocyklami wraca do naszych lasów każdej wiosny, niestety…
          Uważam również, że jeśli nasza Rada Osiedlowa zgłosi taki problem do odpowiednich służb, to nie zostanie takie zgłoszenie zlekceważone, tak jak to się dzieje w przypadku zgłoszeń od pojedynczych mieszkańców.

      • Piotr napisał(a):

        Witam Panie, Romanie
        I jak zwykle niemoc, bo o niechęć jeszcze nie podejrzewam.Ten proceder trwa tak długo i intensywnie, że odpowiednie służby (ciekawe jakie ?) doskonale zdają sobie z tego sprawę, temat quadów i motocykli terroryzujących okoliczne lasy był poruszamy w przeszłości, po prostu odpowiednie służby nie wywiązują się ze swoich obowiązków i przez zaniechanie choćby prób rozwiązania tego problemu przykładają się do znacznego obniżenia bezpieczeństw w lesie oraz jego dewastacji. Nakłanianie mieszkańców do działaniach obywatelskich miałoby sens np. w Niemczech i innych krajach zach. Europy, gdzie zgłoszenie obywatelskie jest traktowane poważnie, a u nas, sam Pan wie:”to nie do nas, to do straży, nie mamy radiowozu proszę zadzwonić gdzie indziej, czy ale na zdjęciu nie ma twarzy i numerów motocykla itd „, ale mamy za to Radę Osiedlową, którą sami sobie wybraliśmy i w pełni popierając Panią Anię, to właśnie Rada Osiedlowa powinna poszukać rozwiązania wraz z ‚odpowiednimi służbami”, bo problem jest poważny.

  3. Basia napisał(a):

    Zgadzam się w pełni z Anią i Piotrem!!!!!! Poza tym Panie Romanie, ale jak pan sobie wyobraża strzelić fotkę rozpędzonemu na quadzie czy motorze wariatowi??Pierwsze z resztą co się robi w takim wypadku to łapie dzieci, psa i ucieka w krzaki. Myślę, że głośny apel ze strony Rady da więcej korzyści.

  4. Roman napisał(a):

    Pani Aniu,
    jest Pani w błędzie. Rozumiemy i dostrzegamy problem. Przedstawiłem sposób postępowania. Insynuacje pozostawiam bez komentarza.
    Wystąpimy do Nadleśnictwa Kliniska z prośbą o zorganizowanie akcji kontroli ruchu pojazdów na obszarach leśnych.

    Z poważaniem
    Roman Herczyński
    Radny RO WSZ

    • Ania napisał(a):

      Panie Romanie,
      z niecierpliwością będę oczekiwać odpowiedzi na Państwa pismo do Nadleśnictwa Kliniska oraz oczywiście na ich reakcję.

  5. Arek napisał(a):

    Zacząć trzeba od wytyczenia miejsca, gdzie tacy ludzie będą się mogli wyżyć bez problemu. Niektórzy potrzebują po prostu więcej wrażeń niż „spacerek i rowerek”, a z dwojga złego lepiej że szaleją po lasach niż po asfalcie przy szkole, albo niż mieliby pić/ćpać na przystanku ;)

    • Piotr napisał(a):

      Panie Arku,

      Jeżeli ktoś szuka wrażeń i adrenaliny, to polecam skoki spadochronowe lub ustawki, takie zabawy nie sprowadzają zagrożeń na osoby trzecie. Z jednym muszę się z Panem zgodzić, mianowicie z tym, że powinny być wytyczone miejsca przeznaczone do takich zabaw, gdzie osobnicy o wysokiej potrzebie wrażeń nie zagrażaliby i nie przeszkadzali tym o niższej potrzebie emocji (rowerek, spacerek, jak był Pan uprzejmy określić tych ludzi). Ale proszę wybaczyć, kto ma się tym zająć? mieszkańcy czy Rada Osiedla ? Zainteresowani mogą się zorganizować, wydzierżawić lub kupić kawałek lasu, oznakować lub ogrodzić i robić tam co się chce – to nie moja sprawa. Natomiast moją sprawą, jako mieszkańca i podatnika jest to, aby instytucje powołane do zadań np.ochrony porządku w lesie wywiązywały się ze swoich obowiązków.

  6. Ania napisał(a):

    Panie Arku,
    Zasady udostępniania lasów są precyzyjnie opisane w rozdziale 5. Ustawy o lasach. Wynika z niej, że ruch motorowerem, pojazdem silnikowym (samochodem, motocyklem czy quadem), a także zaprzęgiem konnym dopuszczalny jest tylko drogami publicznymi. Każdym pojazdem można wjechać do lasu drogą leśną tylko wtedy, gdy jest wyraźnie ona oznaczona drogowskazami dopuszczającymi ruch ( np. wskazany jest kierunek i odległość dojazdu do miejscowości, ośrodka wypoczynkowego czy parkingu leśnego). Nie dotyczy to inwalidów, którzy poruszają się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb.

    Uwaga! Na drogach leśnych nie muszą być ustawione szlabany i znaki zakazujące poruszania się po nich, gdyż zakaz ten wynika wprost z zapisów ustawy o lasach. Obowiązuje on cały rok, nie tylko w okresie zagrożenia pożarowego.

    Jak mi się wydaje, taka odpowiedź powinna Panu wystarczyć.

  7. Roman napisał(a):

    Szanowni Państwo
    Polemika przybiera na sile i znając życie nie doprowadzi do niczego. Proponuję zatem spotkanie zainteresowanych tematem podczas mojego dyżuru w siedzibie Rady Osiedla, który będę pełnił w dniu 25 kwietnia o godzinie 17.00. Ja zaproszę na to spotkanie Pana Dzielnicowego oraz Pana Leśniczego z Leśnictwa w Wielgowie i spróbujemy wspólnie znaleźć sposób na rozwiązanie problemu.
    Zapraszam i pozostaję z poważaniem
    Roman Herczyński
    Radny RO WSZ

  8. ALA napisał(a):

    ZNAM TEN BUL A NAJ BARDZIEJ ZNA GO MOJA MAMA ROK TEMU WYBRAŁA SIĘ NA WYCIECZKĘ ROWEREM DO LASU JADĄC ROWEREM TAK WYSTRASZYŁ JĄ JADĄCY KŁADEM (KŁADAMI 3 PANÓW) ŻE UPADŁA I ZŁAMAŁA DWA ŻEBRA I RĘKĘ W NADGARSTKU I BIEDNA CIERPI DO DZIŚ A PANOWIE NAWET NIE UDZIELILI POMOCY I CO MAMY ZROBIĆ

  9. rwpb napisał(a):

    Na prośbę p. Romana Herczyńskiego zamieszczam pismo Rady Osiedla do Nadleśnictwa Kliniska z dnia 8 kwietnia 2016 roku.

  10. Arek napisał(a):

    Pani Aniu, zakazy zakazami, a życie życiem. Czy wyobraża sobie Pani, że zgodnie z prawem KAŻDY uczestnik ruchu w terenie zabudowanym jeździ 50km/h i ani 1km/h więcej (w końcu nawet takie przekraczanie limitu sprawia zagrożenie)? Życie nie jest idealne, a wręcz jest brutalne.

    Wszystko jest dla ludzi, zamiast walczyć z quadowcami i motocykistami (a umówmy się: ta walka jest z góry skazana na porażkę, bo jedyny sposób na złapanie crossowca to zasieki, helikoptery itd – a nikt takich dział nie wytoczy), wystarczyłoby z nimi porozmawiać (wiem, że brzmi to dziwnie, w końcu to anonimowi ludzie, ale myślę że próba dialogu a nie walki dotarłaby do nich szybko) i tak jak napisałem – wytyczyć im „bezpieczne” miejsce. Sam lubię jeździć quadem i jest to sprzęt tylko do „dziczy”, jednak zawsze (ZAWSZE!) gdy tylko widzę jakiś ludzi, to zwalniam do ich prędkości – w 99% przypadków jesteśmy wobec siebie życzliwi (machamy sobie itd.). Ale wiem, że są niereformowalni idioci – także po tej drugiej stronie (patrz: linki na drzewach, schowane doły-pułapki itd.) i nie dziwię się, że po niektórych doświadczeniach macie straszny żal, że takie sprzęty w ogóle są produkowane.

    PS. Nigdy nie zdarzyło mi się jeździć po lasach nawet w okolicach Wielgowa (to tak zanim przyjdzie Wam ochota na lincz).

  11. duduś napisał(a):

    Kto z Państwa powiadomił ODPOWIEDNIE służby? Nie jesteście fer wobec Rady Osiedla. Rękoma radnych chcecie załatwić ten problem.
    Zgłaszajcie takie i inne przypadki, jeżeli będą one potwierdzone lub nie, to będzie problem dla ich pracodawców, oni są od tego a nie Rada osiedla.

  12. Adam napisał(a):

    Szanowni Państwo,

    po przeczytaniu Państwa komentarzy rozumiem, że problem wynikający z hałasu generowanego przez quady oraz niebezpieczeństwo jakie niesie ze sobą spotkanie takiego pojazdu w lesie jest dla Państwa czymś niepokojącym.
    Jednak poruszające się po naszych lasach motocykle i quady nie są żadnym nowym zjawiskiem. Jestem mieszkańcem tego osiedla od ponad 20 lat i nigdy nie wydarzyła się taka sytuacja aby jakaś osoba doznała uszczerbku na zdrowiu na skutek „spotkania” z takim pojazdem w lesie.
    Ilość komentarzy, które znalazły się pod tym postem świadczy o tym , że temat ten wzbudza duże zainteresowanie wśród mieszkańców. Jestem natomiast przekonany, że podejmowanie działań przez Radę Osiedla mających na celu likwidację tego zjawiska nie odniesie oczekiwanego rezultatu. Strażnik Leśny chcąc zatrzymać uciekającego motocyklistę czy też quadowca może doprowadzić do dużo większego nieszczęścia jakim będzie uszczerbek na zdrowiu osób trzecich lub uczestniczących w tej gonitwie.

    Uważam, że Rada Osiedla powinna skoncentrować się na dużo ważniejszych kwestiach, które doprowadzą do poprawy bezpieczeństwa na naszym osiedlu.
    W pierwszej kolejności należałoby w końcu zrealizować obietnicę dotyczącą budowy chodnika przy ulicy Przylesie na odcinku łączącym przejście przy małych przejazdach ze stacją Szczecin Zdunowo.
    Złożenie wniosku o załatanie dziury na zjeździe z Płoni w ulice prof. Tomasza Żuka, również byłoby działaniem, które w znaczący sposób poprawi bezpieczeństwo oraz komfort jazdy mieszkańców naszego osiedla.

    Starajmy się dostrzegać i rozwiązywać problemy bardziej przyziemne, których rozwiązanie w znaczący i natychmiastowy sposób wpłynie na poziom bezpieczeństwa mieszkańców naszego osiedla. Zajmowanie się sprawami, które co prawda wzbudzają dużo emocji ale są niemożliwe w realizacji jest marnotrawstwem czasu i przykrywaniem innych dużo istotniejszych problemów.

    Pozdrawiam,

    Adam

    • Arek napisał(a):

      Szkoda, że nie mogę dać lajka. Fajne, realne podejście do problemu.

    • Aleksandra napisał(a):

      Popieram ! Pilniejszym problemem są samochody przekraczające (znacznie) prędkość na drogach po ktorych chodzą dzieci. Brak chodników i oświetlenia wszystkich ulic. Dziury takie, że nie wiadomo czy do domu dojadą wszystkie cztery koła :) Śmieci. Całe masy śmieci wyrzucanych do lasów.
      Moze zamiast ścigać się z quadami zwiekszymy bezpieczenstwo na naszych ulicach ?
      Albo zadbamy o porządny plac zabaw dla dzieci ? Ogrodzony. Ze smietnikiem.

  13. Piotr napisał(a):

    Witam Pana Romana i bardzo dziękuję za szybką reakcję oraz działania podjęte przez Radę Osiedla, myślę o piśmie wystosowanym do Straży Leśnej. Miałem nie komentować komentarzy Panów Arka i Adama, ale wmawianie społeczeństwu, że w Państwie, w którym takie rzeczy są regulowane przez przepisy oraz prawo nic się nie da zrobić jest mijaniem się z prawdą i wprowadzaniem w błąd, a pomniejszanie problemu oraz idącego za nim niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia użytkowników lasu pozostawiam bez komentarza. Stanowisko obu Panów wydaje się zrozumiałe z ich punktu widzenia, jeden pan oświadczył na tym forum, że porusza się quadem. Nie jest również prawdą, że nie było wypadków w naszym lesie, było zdarzenie w którym ratowaliśmy wraz z sąsiadem życie motocykliście, który skończył manewry na sośnie – tak że, Panowie nie ściemniajcie.

  14. Ania napisał(a):

    Panie Romanie,
    ogromnie dziękuję za zrozumienie i reakcję. Mam nadzieję, że Służby Leśnie nie zbagatelizują tego problemu, będę trzymać kciuki.

    Czytając wypowiedzi Panów: Arka i Adama, uważam, że nawet nie czytali komentarzy przy tym poście. Pani Ala opisuje sytuację, której skutki do tej pory odczuwa jej mama. Sama również byłam świadkiem niebezpiecznego zdarzenia, jak młoda matka spacerująca z dzieckiem po naszym lesie ledwo uciekła przed osobą „szukającą mocnych wrażeń” jadącą na quadzie. Jeśli takie sytuacje nie są dla Panów niebezpieczne, to nie rozumiem Panów poczucia bezpieczeństwa.Żenującym jest również twierdzenie, że ludzi łamiących prawo nie należy ścigać tylko dlatego, że trudno ich złapać. To tak jakby, od dziś nie ścigano złodziei i bandytów łamiących prawo, z takiego powodu, że trudno ich wykryć i ukarać.
    Panie Adamie i Arku, myślę, że nie w takim kraju żyjemy. Ludzie dewastujący motorami i quadami las łamią prawo i powinni konsekwentnie za to odpowiedzieć.

  15. Arek napisał(a):

    Przykro mi, że prawda boli i jest niewygodna. Jeśli chcecie wierzyć, że złapanie crossowca jest możliwe bez użycia ogromnych nakładów ludzkich (z narażeniem życia zarówno uciekającego jak i goniącego) i pieniężnych (helikopter, quady i inne crossy są wymagane do złapania innego crossa), to nikt was z tej wiary nie okradnie. Możliwe że przyleci do nas batman, czy jakiś inny superman i uratuje utrapione społeczeństwo.

    Ciekawe dlaczego tak aktywnie nie walczycie o podstawienie fotoradaru i policjanta na każdym skrzyżowaniu? W końcu limity są przekraczane każdego dnia, w każdym miejscu przynajmniej kilkadziesiąt razy. Polecam przeczytać badania na temat wpływu przekroczenia prędkości nawet 5km/h w przypadku potrącenia pieszego (cyt. „Pieszy potrącony przez pojazd jadący z prędkością 50 km/h ma 40% szans na przeżycie, potrącony przez pojazd jadący z prędkością 60 km/h już tylko 15%”), a następnie zacząć uważnie zerkać na licznik prowadzonego przez siebie samochodu (o ile macie w ogóle prawo jazdy, bo po tych komentarzach szczerze w to wątpię).

    Zdanie „Żenującym jest również twierdzenie, że ludzi łamiących prawo nie należy ścigać tylko dlatego, że trudno ich złapać” jest analogiczne do „wyślijmy 50 antyterrorystów z ostrą bronią do pijaczka stojącego przy sklepie, bo używa wulgarnego słownictwa – w końcu dzieci nie mogą się uczyć złego języka”. Po prostu rodzaj wykroczenia jest niewspółmierny do środków, jakie należy ponieść. Znacznie, ale to znacznie lepsze (tańsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze) rezultaty można osiągnąć przez próbę dojścia do kompromisu, ale najpierw ten kompromis trzeba CHCIEĆ osiągnąć, a Wam na to ambicja i honor nie pozwalają.

    Nie wiem ile macie lat, ale do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć (choć czasem się zwyczajnie nie da) – nie zawsze ogień da się zwalczyć ogniem, czasem trzeba znaleźć inne rozwiązanie.

  16. Ania napisał(a):

    Panie Arku,
    bardzo ciężko jest mi się odnieść do Pana komentarza…
    Według Pana należy nie robić NIC, ja jednak uważam, że należy próbować, cóż może jestem niepoprawną optymistką.
    Nie możemy stać z boku i nie reagować, bo zostaniemy zepchnięci na margines.

  17. Marcin napisał(a):

    Witam Państwa
    chciałbym zacząć od początku a mianowicie od stwierdzenia ,,TERROR W LESIE”
    Jest to dla mnie nie do końca zrozumiałe ponieważ, nawiązuje ono tylko do motocyklistów a nie do ciężkich pojazdów wjeżdżających do wycinki lasu pozostawiających za sobą spustoszenie ,zniszczona florę czy głębokie koleiny . Uważam, że rabunkowa gospodarka leśna prowadzona w okolicznych lasach jest najbardziej znaczącym czynnikiem, który wpływa na niszczenie naszych lasów.

    Cała winą jesteśmy obarczani tylko i wyłącznie my. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że dzięki nam jest bezpieczniej, ponieważ w jakiś sposób patrolujemy las i w razie krzywdy ludzkiej jesteśmy w stanie zareagować. Kilkukrotnie udało się nam przyłapać osoby wywożące śmieci do lasu na gorącym uczynku. Nas nie trzeba się bać i nie życzymy sobie porównywania do złodziei czy tez bandytów.
    Chciałbym dodać ,że najprościej będzie wytyczyć miejsca dla spacerowiczów i dla motocyklistów aby wszyscy mogli realizować swoje plany i mile spędzać czas wolny.

    • Ania napisał(a):

      Panie Marcinie,
      dzięki Wam jest bezpieczniej w lesie? Proszę to powiedzieć Pani Ali(jej komentarz w ciągu dyskusji), której mama do dzisiejszego dnia odczuwa skutki tego bezpieczeństwa!
      Pomagacie łapać ludzi wywożących śmieci do lasu, podczas tej szaleńczej jazdy? Chyba słabo, bo śmieci przybywa ciągle i tylko dzięki reakcji Rady Osiedlowej, która zorganizowała akcję sprzątania naszych okolic, sytuacja się zmienia.
      A jeśli chodzi o wyznaczenie terenu dla uprawiania Waszego sportu, to bardzo proszę, zorganizujcie się i wystąpcie z propozycją do Lasów o wyznaczenie takiego terenu, droga wolna.
      I na koniec najważniejsze, Pan wybaczy, ale przez to, że jeździcie po okolicznych lasach, nie czuję się ani trochę BEZPIECZNIEJ! Widząc pędzącego motocyklistę czy quad-owca, myślę tylko o jednym, czy tym razem uda mi się bezpiecznie wrócić ze spaceru!

    • duduś napisał(a):

      Panie Marcinie,a niechciał by Pan wyznaczyć ścieżek dla (oczywiście osobnych)jeleni, dzików, zajęcy czy lisów.A zapomniałem jeszcze trzeba wyznaczyć specjalnie oznaczone tory przelotów ptaków, aby nie kolidowały z trasami spacerowymi, …. ,dlaczego Pan przeniósł się na tą wioskę, polożoną na skraju dwóch puszcz?

  18. Piotr napisał(a):

    Do Marcin,

    Bardzo się cieszę, że w końcu ktoś się określił i przyznał, że jest sprawcą dewastacji infrastruktury leśnej, straszenia zwierząt oraz sprowadzanie bezpośredniego niebezpieczeństwa na utratę zdrowia lub życia mieszkańców. Myli Pan fakty, nie wiem czy z bezczelności czy z niewiedzy; spacerujący i korzystający z lasu w inny sposób niż wy nie łamią prawa natomiast wy tak, w związku z czym popełniacie oczywiste przestępstwo za które powinniście zostać ukarani, w związku z tym ja Was nie porównuje do przestępców, lecz jasno stwierdzam, że łamiecie prawo tak jak oni. Kolejna sprawa którą Pan podnosi to podzielenie lasu,do tego sugeruje, że to mają zrobić mieszkańcy, wtedy Wy wspaniałomyślnie nie będziecie nam zatruwać życia – kolejny żart lub bezczelność -bądźcie łaskawi załatwić to sobie sami. A o rabunkową gospodarkę w naszych lasach będzie miał Pan okazje zapytać przedstawicieli Nadleśnictwa Kliniska na spotkaniu, na które zaprasza Pan Roman z Rady Osiedlowej, jak i na temat skutków prawnych i karnych za wjazd pojazdami do lasu z Policją zaproszoną też na to spotkanie. Będzie można po negocjować na temat wygodnej, atrakcyjnej i dostarczającej dość emocji trasy crossowej. Może my jako mieszkańcy postanowimy w ogóle Wam nie przeszkadzać i dla Waszego komfortu, a naszego zdrowia przestaniemy korzystać z lasu – no, ale kogo byście wtedy straszyli.

  19. Arek napisał(a):

    Pani Aniu, czy ja w którymś miejscu napisałem, że nie należy nic nie robić? Wręcz przeciwnie, w każdym moim komentarzu piszę, że powinno się działać, ale nie w taki sposób jak proponujecie (walką), która nic [pozytywnego] nie da.

    Wszystko jest dla ludzi – tak jak można wypić piwo i nie bić żony, tak jak można jechać autem i nie rozbić rodziny wyprzedzając na trzeciego, tak można jeździć po lesie i nie wyrządzać nikomu krzywdy. Idioci są wszędzie, ale nie znaczy to, że trzeba wszystkich ładować do jednego wora. Crossowca czy quadowca słychać i widać z daleka – jeśli tylko będzie jechał rozważnie (wolno) przy pieszym/rowerzyście, to nie ma żadnego zagrożenia i nie ma żadnego terroru. Ale jeśli ktoś chce się przy*ebać, to się przy*ebie, niezależnie od tego co się zrobi (sam miałem sytuację, gdzie jechałem polem, widać i słychać mnie było z 2-3km, zbliżając się do ludzi zwolniłem do ich prędkości, a moher i tak musiał sobie pokrzyczeć).

    Reasumując: można marudzić i snuć plany wielkich pościgów, a można szukać kompromisu i rozmowy. Która opcja jest skuteczniejsza, tańsza i bezpieczniejsza? Wybór należy do Was (dyskutujących), ja już swoich racji nie będę przedstawiał, bo trafiają w próżnię.

    • Ania napisał(a):

      Panie Arku,
      czy ja chociaż w jednym swoim komentarzu napisałam, że chcę walki? Chyba trochę wybiórczo czyta Pan komentarze.
      Moim celem i pewnie większości mieszkańców naszego osiedla jest bezpieczeństwo.

    • duduś napisał(a):

      Dlaczego Panie Arku te racje, argumenty przdstawia ludziom,czytelnikom, niech Pan do swoich racji przekona zwierzeta w lesie!

  20. Marcin napisał(a):

    Do Pana Piotra
    Witam Pana W moim przypadku nie przyznaje się do zarzucanych mi czynów,po prostu staje w obronie motocyklistów,którzy są wpychani do jednego wora i obarczani winą za wszystkie występki w lesie.
    Jestem kierowcą skuterka i jestem w stanie narazić czyjeś życia poruszając się drodze publicznej. Wspomnę również,że najtragiczniejsze wypadki w wielgowie były z udziałem samochodów i pieszych;/
    Do wygodnej rozmowy na ten temat nie dojdzie ,ponieważ Pan straszy zakazami i karami, podejście do sprawy jest negatywne . Nie mamy co ingerować bo i tak jesteśmy na straconej pozycji ,a prosiłbym ironiczne komentarze zostawić dla siebie bo są naprawdę słabe.
    pozdrawiam

  21. Stachu Wichura napisał(a):

    Czytam sobie te komentarze i generalnie wyglądają w ten sposób:
    Stanowisko spacerowiczów, rowerzystów:
    -cholerni quadowcy, motocykliści, wypieprzać z lasu
    – jest to nie zgodne z przepisami, nie wolno jezdzić i ch**
    -nam sie należy spokój i my do lasu chodzić możemy (mimo zakazów okresowych)|
    -egzekwowaniem i zgłaszaniem ma się zająć ktoś, bo to nie moja sprawa, nie mój obowiązek.
    -wytyczenie obszarów dla ruchu quadów, motocykli, absolutnie nie bo akurat my tam będziemy chcieli spacerować.

Top