Niechlujstwo, kłusownictwo i niedbalstwo

Pojawiły się jagody i grzyby w okolicach naszych osiedli. Do lasu ruszyli więc amatorzy tych przysmaków. Szkoda tylko, że oprócz prawdziwych grzybiarzy i jagodziarzy pojawiło się też liczne grono „pseudozbieraczy”.

Las przez wielu odwiedzających jest traktowany jako wysypisko śmieci. Puszki po napojach, opakowania posiłków, torby, itp. są wyrzucane do lasu. Najwięcej śmieci przybywa w soboty i niedziele, kiedy to pseudozbieracze po grzybo lub jagodobraniu serwują sobie posiłek. Zdarza się też, że przy okazji są wywożone do lasu inne domowe śmieci. Mimo, że do lasu nie wolno wjeżdżać samochodami, to wielu kierowców łamie ten zakaz i parkuje swoje pojazdy tam, gdzie im wygodnie.
Ani władze, ani Straż Miejska, ani tym bardziej Straż Leśna nie dostrzegają tego problemu. Najliczniejsze najazdy pseudoturystów są w soboty i niedziele, a w te dni Straże chyba świętują. Jeden patrol mógłby nieźle wzbogacić kasę miejską – szkoda tylko, że nikomu na tym nie zależy.

Nikomu nie zależy też na wyeliminowaniu kłusowników na okolicznych łąkach. Spacerując co rusz można się natknąć na ślady ich działalności.

W wielu miejscach, także przy lesie, są ustawione pojemniki na segregowane odpadki plastykowe, szklane i makulaturę. Pojemniki te są regularnie opróżniane. Nie są natomiast zabierane większe śmieci, które nie mieszczą się do tych pojemników. Zalegają obok i powoli zarasta je trawa.

Top