10 lat OKS Vielgovia

03.10.2007. W dniach 29 i 30 września na stadionie w Wielgowie odbył się festyn sportowo-rekreacyjny z okazji 10 lat istnienia OKS Vielgovia Szczecin. Tak, tak, nasz klub liczy sobie już 10 lat!!!

W listopadzie w 1997 roku z inicjatywy mieszkańców naszych osiedli powstał Komitet Założycielski Stowarzyszenia Sportowego pod nazwą „Osiedlowy Klub Sportowy Vielgovia Szczecin”. W skład Komitetu wchodzili między innymi: małżeństwo G.R Krzywania, R. Pyzio, śp. S. Piasecki, G. Czubek, M. Południak, S. Biernacik, D. Podoboński, K. Hałub, B. Dida, ks. Kazimierz Napierała, Maciej Jarmusz i inni. Klub nie miał łatwego startu. W Wielgowie nie było wtedy odpowiedniego boiska sportowego. Pod budowę boiska wybrano plac pomiędzy ulicami Bałtycką, Wesołą i Drewnianą. Wybór nie był do końca przypadkowy, ponieważ przed 1945 rokiem w miejscu tym znajdował się już sporej wielkości obiekt sportowy. Niestety zabudowania i płyta boiska nie przetrwały. Teren ten był w sporej części zasypany ziemią, gruzem i śmieciami. W czynie społecznym przy udziale sporej ilości osób, prywatnych przewoźników i ciężkiego sprzętu budowlanego udało się uprzątnąć plac i utworzyć wokół niego wały. Następnie przystąpiono do nawożenia czarnoziemu, plantowania i zasiania murawy. Mozolna praca wielu mieszkańców i pot liczony nie na krople, ale na litry doprowadziły do tego, że dzisiaj jest to miejsce, którego może nam pozazdrościć niejeden klub. Wokół stadionu na wałach powstały trybuny mogące pomieścić około 600 osób. Największą bolączką Klubu są pomieszczenia klubowe i szatnie, a właściwie ich brak. Siedziba Klubu mieści się w budynku dzierżawionym od Spółdzielni Mieszkaniowej, po byłej warzelni soli i masarni. Budynek zarówno od zewnątrz, jak i w środku jest w opłakanym stanie. Władze miasta wielokrotnie obiecywały swoją pomoc, lecz na tym się skończyło.

Klub to nie tylko stadion. To przede wszystkim ludzie, którzy go tworzą. Pierwszym prezesem OKS Vielgovia przez dwie kadencje był wielki pasjonat piłki nożnej – Robert Krzywania. Kolejnym prezesem, również przez dwie kadencje był Sebastian Wojtiuk. Obecnym prezesem jest Jerzy Sokołowski. Bardzo wielu mieszkańców angażowało się i nadal uczestniczy w działaniach i pracy Klubu. Podczas trwania festynu podziękowania za dotychczasową pracę dla klubu otrzymali:
Kazimierz Hałub
Mieczysław Dobrzyński
Janusz Biernacik
Zdzisław Biernacik
Michał Pyzio
Walenty Bognat
Marek Łojek
Anna Hajduk
Ireneusz Hajduk
Mieczysław Południak
Maciej Jarmusz
Słanisław Gnietecki
Bogdan Dida
Grażyna Krzywania
Robert Krzywania

Festyn rozpoczął się przemarszem z Orkiestrą Dziewczęcą ZSE nr 8 ulicą Bałtycką od budynku szkoły na stadion Vielgovii. Po dotarciu na płytę stadionu dziewczęta dały krótki występ i rozpoczął się mecz Oldbojów Pogoni Szczecin z Oldbojami Vielgovii. W przerwie meczu klub karate Bushikan na czele ze złotym medalistą świata Pawłem Bombolewskim dał pokaz sprawnościowy. Po meczu Oldbojów rozpoczął się mecz footballu amerykańskiego. Szczecińska drużyna Husaria Szczecin zmierzyła się z połączonymi siłami drużyn: Wild Bears Słupsk, Mustangs Płock i Torpedy Łódź. W przerwie miał być pokaz tresury psów policyjnych, ale ze względu na pogodę nie odbył się. Ratownicy Społecznego Stowarzyszenia Ratowniczego udzielali porad i pokazywali jak należy nieść pierwszą pomoc poszkodowanym w wypadkach. Pod wieczór rozpoczęła się dyskoteka „Pod Gwiazdami” na której wszyscy dobrze się bawili do późnych godzin nocnych, czy raczej wczesnych godzin porannych.
Drugi dzień festynu to przede wszystkim gry i zabawy dla najmłodszych. Był „Dmuchany Zamek” i karuzele, można było pojeździć na koniach i kucyku. Można było też wygrać nagrody w licznych konkursach sportowych i sprawnościowych. Sporym zainteresowaniem, szczególnie wśród starszych uczestników festynu cieszyła się loteria firmy kosmetycznej „Oriflame” gdzie wszystkie losy były wygrane. Po południu Oldboje Vielgovii zmierzyli się z reprezentacją Vielgovii. Festyn zakończył się pokazem sztucznych ogni, który przygotował Leszek Bułka.
Przez cały czas trwania festynu czynna była kuchnia z grochówką-pychotką, bigosem i szaszłykami. Można było też napić się piwa. Oprawę dźwiękową i muzyczną zapewnił nasz stały „wodzirej” Marek Łojek. Mino fatalnej, deszczowej pogody (szczególnie w sobotę) festyn cieszył się sporym powodzeniem. Była młodzież i troszkę starsi. Każdy znalazł coś dla siebie. Kto nie był – niech żałuje.
10 lat to z jednej strony szmat czasu, a z drugiej tylko chwilka. Ale my życzymy Klubowi kolejnych 10 i jeszcze 10 i 10…

Zapraszam też do obejrzenia zdjęć z meczu Husarii z „resztą świata” udostępnionych przez p. Katarzynę Nowakowską KLIK

Top