Ścieżki rowerowej nie będzie

Do Dąbia jeździmy nie tylko komunikacją miejską, ale także rowerami. Ulica Tczewska nie jest przyjazna rowerzystom, panuje na niej spory ruch samochodowy. Węzeł Tczewska, czyli planowane połączenie ulicy Tczewskiej z autostradą dodatkowo utrudni komunikację rowerową. Przydała by się ścieżka rowerowa. Ścieżki takiej jednak nie będzie.

Jeden z czytelników tej strony zwrócił się do ZDTiM w Szczecinie z pytaniem o budowę ścieżki rowerowej z Wielgowa do Dąbia, odpowiedź jaką uzyskał można zobaczyć po kliknięciu miniaturki.

Komentarzy: 5 do Ścieżki rowerowej nie będzie

  1. marcinis napisał(a):

    W projekcie węzła Tczewska jest ścieżka rowerowa wzdłuż ulicy Nowoprzestrzennej, czyli na około. Kto będzie tak jeździł do Dąbia? Ciekawe, kiedy w ogóle ta Nowoprzestrzenna powstanie? Jeżdżąc rowerem do Dąbia będziemy przejeżdżać przez węzeł autostradowy bo zamiast zostawić obecny wiadukt i wybudować węzeł 500m na północ to wyburzy się dobry wiadukt i zbuduje na tym samym miejscu nowy – czyli mamy marnotrawstwo, złe planowanie i niegospodarność.
    Wysyłałem w tej sprawie pismo do RDOŚ kiedy były tzw. konsultacje społeczne i później do Urzędu Miasta wysłałem uwagi do planu zagospodarowania. Gdy wpłynęło moje pismo do RDOŚ ktoś poinformował o tym Radę i Rada Osiedla (poprzednia) wysłała kontr-pismo, w którym poparła projektowany węzeł bez zmian i napisała , że moje pomysły nie prezentują ogółu mieszkańców. W ten sposób torpeduje się niewygodne pomysły.
    Przeczytałem w sprawozdaniu, że Rada współpracuje ze Stowarzyszeniem Przedsiębiorców Wielgowa, które od dawna lobbuje za węzłem na Tczewskiej. Myślę, że Stowarzyszenie Przedsiębiorców Wielgowa – czyli Pan Majewski – dba przede wszystkim o interes swojej firmy, które nie zawsze są zgodne z interesem całego osiedla i Rada powinna mieć tego świadomość. Nie wiem czy ten Pan mieszka w Wielgowie ale widzę, że oprowadza Prezydenta po naszym osiedlu.

    Z tym węzłem już nic się nie da zrobić – dobrze, że będzie ale wybrano gorsze rozwiązanie. Lepsze rozwiązanie urzedniczymi sposobami odrzucono.
    To taka lekcja na przyszłość, żeby mieć na pierwszym miejscu interes tych mniej wpływowych mieszkańców, pieszych i rowerzystów a nie biznesmena dbającego o lepszy dojazd ciężarówek do swojej firmy.

    Obecna niebezpieczna sytuacja wzdłuż Tczewskiej:
    http://imageshack.us/photo/my-images/10/foraut.jpg/
    http://imageshack.us/photo/my-images/80/fotrow.jpg/

    Taka ścieżka nie jest jakimś skomplikowanym projektem:
    http://imageshack.us/photo/my-images/809/zdjcie0130m.jpg/

    Propozycja, którą wysyłałem do urzędów: Tczewska i wiadukt zostaje bez zmian, węzeł 500m na północ:
    http://imageshack.us/photo/my-images/571/2dtpws5.jpg/

  2. Pablo napisał(a):

    Być może warto byłoby postarać się zatem o ścieżkę rowerową z Wielgowa do Płoni. Tu nie ma problemu przeprawy przez autostradę.
    Ulica profesora Żuka (łącząca Wielgowo z Płonią) też jest drogą bardzo niebezpieczną dla rowerzystów ze względu na szybko jeżdzące samochody. Nie tylko rowerzyści ale i piesi (grzybiarze oraz „lekko wstawieni” i niewstawieni piesi) kręcą się po tej drodze i nie trudno jest o nieszczęście – zwłaszcza jesienią gdy widoczność znacznie jest ograniczona. Taka ścieżka dla rowerów mogłaby przebiegać 2-3 metry od istniejącej drogi dla samochodów i automatycznie stanowiłaby pas przeciwpożarowy oddzielający las od jezdni. Nie sądzę aby koszt takiej ścieżki przekraczał możliwości naszego miasta. Po takiej ścieżce mogli by spokojnie spacerować mieszkańcy Wielgowa idący w kierunku Płoni, a być może i nasze osiedle byłoby chętniej odwiedzane przez rowerzystów z innych części Szczecina.
    Może warto pomyśleć o tym …

    • Jacek napisał(a):

      Rzeczywiście p.Pablo, pomysł i rozwiązanie przednie. R.O. powinna wystąpić z inicjatywą do Rady Miasta o wykonanie takiej ścieżki. Długość ul. prof. Żuka to ponad 3300 m, z czego ok. 1200 m jest w granicach administracyjnych Szczecina, pozostała część gruntów należy do gminy Kobylanka a pasy pożarowe są własnością Nadleśnictwa Kliniska. Warto podjąć temat- może przez 3-4 lata dałoby się zrealizować.
      Jacek M

  3. Andrzej napisał(a):

    Dokładnie. Z wielu (bodajze 3) projektow nie wybrano tego najlepszego. Pozostawienie obecnej drogi oraz „starego”* wiaduktu nawet bez remontów przez wiele lat naprawdę byłoby dobrym pomysłem. Rowerzyści, grzybiarze, spacerowicze…. Nie było, nie ma i nie będzie cywilizowanej drogi dla nich pewnie jeszcze przez wiele lat -albo zbudują w ramach jakiegoś dziwnego projektu unijnego i pewnie w bardzo pokręcony sposób (i z wieloma łapówkami) w 2050-tym…

    * – wiadukt zbudowano parę lat temu za ogromne pieniądze. Nie szkoda?

  4. terra napisał(a):

    Pismo wskazuje, że nie ma pieniędzy w bieżącym roku, ale nie wspomina nic o kolejnych latach. Czyli generalnie ZDiTM nie jest w ogóle zainteresowane budową ścieżki rowerowej. Czyli dalej żyjemy w średniowieczu.

    Sam fakt, że racjonalna propozycja budowy węzła kilkaset metrów dalej została odrzucona, wskazuje na brak wpływu mieszkańców na projekty naszego miasta. Po co są te konsultacje społeczne, skoro urzędnicy i tak będą forsować z góry ustalone plany. Po co także burzyć istniejący wiadukt, skoro spełnia dobrze swoją rolę? A co z komunikacją w tym miejscu, powtórzy się sytuacja sprzed ponad kilkunastu lat, kiedy kursował 62BIS, bo wiadukt był w remoncie i nie można było po nim przejechać?

Top