Zdemolowanie przystanku na ul.Bałtyckiej

W sobotę około godz.22 po raz kolejny został zdemolowany przystanek przy ul. Bałtyckiej. Młodzi mężczyźni wyrwali rozkład jazdy, rozwalili kosz na śmieci, atakowali przejeżdżające auta.Został wykonany telefon na 112 gdzie dyspozytorka policji stwierdziła, że zgłoszenie o zaistniałej sytuacji już dostała. Po 10 min. patrolu nie było, został wykonany kolejny telefon na policję. Dyspozytorka stwierdziła, że przecież 10 min wcześniej sytuacja była zgłaszana i radiowóz jest w drodze. Zanim pojawił się patrol policji, sprawcy oddalili się. Nie wiem czy zostali zatrzymani, ale sądzę że 15min. to zbyt długi czas dojazdu patrolu. W tym czasie mogło by się zdarzyć dużo więcej niż „tylko” demolowanie przystanku. Sytuacja ta i inne podobne, które działy się w ostatnim czasie sprawiają, że chyba już czas, aby patrole na naszej dzielnicy pojawiały się częściej. Nie tylko w dzień i nie tylko po tym jak coś się stanie. Tylko w jaki sposób do tego doprowadzić???

Informację podała Agata poprzez formularz Dodaj newsa

Komentarzy: 21 do Zdemolowanie przystanku na ul.Bałtyckiej

  1. mieszkaniec napisał(a):

    Wielgowo jak wyspa Utoya .
    Również byłem świadkiem tego zdarzenia. Zadzwoniłem na 997 o 21:51. Później jeszcze na numer komendy w Dąbiu. Patrol przyjechał o 22:10. Trzy radiowozy w jednym czasie (?!?).
    Wielgowo w tym kontekście wygląda jak wyspa Utoya zaatakowana przez szaleńca bez pomocy z zewnątrz. W 20 minut można wymordować pół wioski. Sprawców było czterech, w tym jeden szczególnie agresywny, zapewne naćpany, wyraźnie szukał zaczepki, kilkadziesiąt razy kopał śmietnik i szyby (nie znalazł innego przeciwnika). Nikt z normalnych ludzi, bez broni nie będzie w takiej sytuacji interweniował (ani później zeznawał) bo nie ma sensu kopać się z ogłupiałym koniem.
    Do Dąbia jest 7km. Jadąc 60km/h dojadę w 7minut. Radiowóz na sygnale może chyba dojechać szybciej.
    Wg mnie zabrakło kilku minut by Policja zastała ich na miejscu zdarzenia zanim oddalili się w kierunku ul. Bryczkowskiego.

  2. Wandalizm napisał(a):

    Ja nie jestem konfidentem,ale jak to zobaczyłem postanowiłem również zadzwonić na 997.
    Telefon wykonałem o 21:45,zgłoszenie zostało przyjęte.
    Godz.22:10 przyjazd radiowozu?? toż to 25minut.No to powodzenia w łapaniu sprawców,pytała mnie pani dyspozytorka ile jest osób i chyba zbierali posiłki ze śródmieścia aby przyjechać do Wielgowa Ehh…

    A agresywności tych ludzi nie wspomnę,niestety i sam alkohol potrafi wywołać u niektórych takie skutki.Nie wspomninając jak jeden pan rzucił się pod koła motocykla,gdyby go motcyklista nie wyminął prawie przy lewym krawężniku (jechał w stronę płoni,więc powinien jechać przy prawym) była by czołówka z pieszym.Ludzi zacznijcie myśleć.

  3. rwpb napisał(a):

    Podczas dzisiejszego meczu Vielgovii pytałem się panów policjantów czy są jakieś określone czasy na przybycie patrolu. Takiego czasu nie ma, występuje słowo „niezwłocznie”. Czyli inaczej mówiąc może to być jedna minuta, albo równie dobrze jutro. Zawsze można się wytłumaczyć innymi obowiązkami, na przykład tworzeniem dokumentacji innej sprawy
    Patroli jest za mało nie tylko w Wielgowie – dwa patrole na całe prawobrzeże to chyba kpina.
    Jeżeli policja nie ma świadków, a tylko zgłoszenie, to nie może nikogo ukarać. Nawet wtedy, gdy są pewni co do osoby sprawcy.
    Wielu ludzi nie chce jednak być świadkami.

  4. Wandalizm napisał(a):

    A na lewobrzeżu widać patrolujące radiowozy cały czas.
    Dwa radiowozy w ciągu dnia to jeszcze ujdzie,ale w nocy chyba żaden patrol nie dojeżdza do Wielgowa,a chyba tylko słoneczne i powrót do bazy czyli Dąbie..

  5. Agata napisał(a):

    Jeśli chodzi o drobne sprawy, policja pojawia się dość szybko. Ale jeśli trzeba się troszkę wysilić i skonfrontować z pijaną grupką osób, to albo zwlekają (a nóż sobie pójdą i nie trzeba będzie interweniować), albo po prostu odwracają wzrok. Udają że nic nie widzą i szukają innych „przestępców” (jak np. kierowca bez włączonych świateł czy zapiętych pasów lub człowiek sprzedający bez zezwolenia warzywa ) co by się za bardzo nie przemęczać, ale jakąś normę miesięczną wyrobić. Nie wiem czy to jest bardziej śmieszne czy straszne, ale chyba muszę zaopatrzyć się w jakiś gaz obronny, bo na policję u nas nie można liczyć.

  6. jurek napisał(a):

    Dojdzie do tego że mieszkańcy sami osądzą i ukażą osoby z naszego osiedla które nagminnie okradają wszystko w naszej okolicy, demolują wszystko co się da i zaczepiają i terroryzują bogu ducha winnych przechodniów. I wtedy nasza szanowna policja ruszy swoje cztery litery i nawet w 5 minut zawitają w Wielgowie.

  7. ktoś0:) napisał(a):

    A może wreszcie by założyć monitoring lub najac jakąś agencje ochrony

    • jurek napisał(a):

      Temat monitoringu został poruszany już wiele razy i uważam że to świetny pomysł ale rada się na to nie zgodzi gdyż jednak jest to bardzo duży wydatek a w przypadku tańszego monitoringu mamy doczynienia z kiepskiej jakości nagraniem i wymagałby osoby obsługującej która w razie aktu wandalizmu itp. mogłaby powiadomić odpowiednie służby a z tymi służbami wiadomo jak jest wiec nawet nagranie by się nie przydało jako dowód. Drugą sprawą jest to że po zamontowaniu monitoringu może on poprostu zniknąć lub zostać kolejnym celem wandalizmu.

      • ............. napisał(a):

        Ci którzy twierdza iż powinien być monitoring to zapraszam do sponsoringu radzie osiedla i innych dofinansowań gdyż rada osiedla i tak się dużo wykosztowywać na imprezy typu festyny. i nie ma zbytnio pieniędzy na tak kosztowne rzeczy….

        • ............. napisał(a):

          i tak musi się **

        • Agata napisał(a):

          Nie wiem czy w wypowiedzi powyżej nie wyczułam ironii, czy ktoś rzeczywiście przedkłada zabawę na festynie nad bezpieczeństwo?

  8. Dorota napisał(a):

    To do jasnej cholery po co ja płacę podatki??….
    Jak policja ma problem przyjechać na osiedle.

  9. XYZ napisał(a):

    Wielgowo przykro to mówić ale w mieście jest coraz częściej postrzegane jako dzielnica żuli i pijaków . I co najgorsze jest ich coraz więcej. Maja kilka swoich miejsc. Policja nie miałaby problemu z prewencją. Sławetny przystanek jest miejscem gdzie strach przejść. Dzielnicowego nikt nie widział. Rada osiedla chyba nie dostrzega Tego coraz bardziej poważnego problemu. Być może dopiero jakaś tragedia spowoduje zainteresowanie tym tematem.

  10. GOŚciu napisał(a):

    Policja przyjeżdża na wezwania z Kaszubskiej:D ostatnio ktoś wezwał na znajomych jak pili spokojnie piwko schowani za wędzarnią i policjanci się śmiali, że muszą z Kaszubskiej na takie zadupie jeździć bo ktoś zadzwonił…

  11. rwpb napisał(a):

    Na innych osiedlach jest tak samo, jak w Wielgowie. Tylko nikt o tym nie pisze. Dla dziennikarzy to błahostka i gazety tego nie puszczą. Strony osiedlowe istnieją, ale tylko w wyobraźni urzędników władz miasta i praktycznie poza niekompletnym wykazem ulic osiedlowych nic na nich nie ma. Policja nie może interweniować jak nie ma świadków. Patrol interwencyjny też nie może nic zrobić, bo droga z Dąbia do Wielgowa zajmuje mu ponad 20 minut. Patrole policyjne piesze czasem nawet w Wielgowie są, przeważnie jednak do południa. Ciekawe tylko czemu np. ilekroć jestem na Osiedlu Słonecznym to zawsze taki patrol lub Straż Miejską widać? Nawet późnym wieczorem?
    Są jeszcze patrole drogówki, tylko że są nastawione na rowerzystów, a nie na inne sprawy.

  12. GOŚciu napisał(a):

    Ale wczoraj się pokazali Panowie;) 6 ich chodziło i jeden radiowóz krążył po wielgowie. Jeden dzień pokazówki.

  13. Szpadzi napisał(a):

    Taa..
    Dzień pokazówki,trzy msc. op********nia się..
    Zresztą dobre i to.

  14. ............. napisał(a):

    Takie 2-3 dni pokazówki sa co miesiąc… ale to tylko parę dni a później to już nikogo nie ma w dzień raz czy dwa razy przejdą większymi ulicami…. i na tym się kończy ich rola… a co do żuli to jest ich paru i jeden który dzień w dzień jest widziany pod biedronka siedzący śmierdzący nie umyty zawsze ubrany w to samo i ciągle śmierdzi w około biedronki czy naprawdę policja nie może coś z tym zrobić? a przecież tak blisko jest do domu dla bezdomnych…

    • lea napisał(a):

      Gorsza, od śmierdzącego żula w okolicach Biedronki, jest chyba pijana (przepraszam za kolokwializm, ale inaczej określić tego nie można) gównażeria szukająca zaczepki.

  15. terra napisał(a):

    Ciekawe, czy ci sami wandale niszczą powoli zabytkową wiatę drewnianą na stacji Szczecin Zdunowo. Dewastacji uległ także niewielki budynek z cegły, stojący obok (aż dziwne, że jeszcze nie ma fotek na wielgowo.pl).

  16. rwpb napisał(a):

    Niewielki budynek z cegły to była lampiarnia. Były w niej przechowywane lampy do semaforów ramiennych i nafta. Semafory ramienne zostały zastąpione świetlnymi i lampiarnia stała pusta. W zeszłym roku została zdewastowana. Fotek nie ma, bo fotki konkretnych budynków PKP wymagają specjalnych pozwoleń. Nie jest to jakiś zabytkowy obiekt, lampiarnia powstała w latach 70-tych ubiegłego wieku.
    PKP nie jest zainteresowana utrzymaniem przystanku Zdunowo w jako takim stanie, nawet pomieszczenie poczekalni w byłym budynku stacyjnym jest wynajęte, a nie przeznaczone dla podróżnych. Biznes…

Top