Wiaty na przystankach – niepotrzebne?

Mrozy odpuściły, więc właściwie oszklenie wiat na przystankach, które mają nas chronić przed wiatrem, śniegiem i deszczem nie jest potrzebne. Szyby wiaty na pętli komunikacji miejskiej przy ulicy Bryczkowskiego przestały istnieć. Będzie lepiej bez tych szyb?

Komentarzy: 6 do Wiaty na przystankach – niepotrzebne?

  1. Vivian napisał(a):

    Niestety, ten przystanek jest dewastowany regularnie przez młodych ludzi, którzy wieczorową porą w oczekiwaniu na autobus rozładowują swoje emocje. Zdarzyło mi się zgłosić takie zdarzenie na policję. Przybyły po ok. 20-30 min. patrol zastał już tylko pobite szyby. Wandale odjechali autobusem. Wkurza mnie bezsilność wobec takich przejawów agresji. Może lepiej, że kopali wiatę, a nie człowieka? Wkurza mnie bezkarność. Za te zniszczenia i tak płacimy wszyscy – czy to poprzez lokalne podatki, czy podwyżki opłat MZK. Z drugiej strony, nie mam odwagi podejść i zwrócić im uwagę. Nie mam też pretensji do niemych świadków, którzy udają, że nic nie widzą. Mamy w pamięci tragiczne skutki takich obywatelskich inicjatyw… Ale wierzę że nie jesteśmy skazani na chuligańskie wybryki. Musi być jakiś sposób… Tylko jaki????

  2. jacek napisał(a):

    …Ale wierzę że nie jesteśmy skazani na chuligańskie wybryki. Musi być jakiś sposób… Tylko jaki????…

    i życie dopisało dalszy scenariusz. Vivian, ci panowie zostali zatrzymani godzinę później. Chyba warto wierzyć w ….. , staneli na wysokości zadania.
    odsyłam do dzisiejszego wydania Kuriera Szczecińskiego
    pozdrawiam Jacek Malczewski

  3. terra napisał(a):

    A ja wciąż będę powtarzał, że metalowe wiaty są o wiele bardziej ekonomiczne w utrzymaniu, niż oszklone.

  4. rwpb napisał(a):

    Link do artykułu w Kurierze Szczecińskim: http://www.24kurier.pl/Aktualnosci/Szczecin/Zdemolowali-przystanek

  5. mateo napisał(a):

    jak mi wiadomo juz wyszli i są zdrowi:) (…)

  6. Vivian napisał(a):

    Jacku, cieszy mnie fakt, że tym razem sprawców udało się zatrzymać. Podbudowuje to moją mocno nadwątloną wiarę w skuteczność policji oraz motywuje do każdorazowego zgłaszania takich incydentów. Moje wątpliwości budzi jedynie kwestia kary za ten wybryk. I nie chodzi mi bynajmniej o to, że zostali wypuszczeni, jak pisałeś mateo. Siedzeniem za kratką nie tylko nie naprawią wyrządzonych szkód, ale i dodatkowo obciążą nas kosztami utrzymania. Kara powinna być dostatecznie uciążliwa dla nich i przynosząca wymierne korzyści dla społeczności, której mienie zostało zniszczone. Gdyby to ode mnie zależało, to oprócz pokrycia wszelkich kosztów naprawy zdewastowanego przystanku zasądziłabym jeszcze tym energicznym młodzianom kilkadziesiąt godzin prac społecznych na terenie Wielgowa. Najlepiej w postaci czyszczenia publicznych szaletów – takich chyba nie mamy w Wielgowie? No i oczywiście podanie ich personaliów do publicznej wiadomości. Ciekawe, jaką cenę faktycznie zapłacą ci dwaj nastolatkowie za „błędy młodości popełnione pod wpływem alkoholu”. Mam nadzieję, że taką, która pomoże im wyciągnąć im konstruktywne wnioski na przyszłość.

Top