Sto lat, sto lat – to chyba jednak zbyt mało

Ks. Jacek Kochański jest z nami od 1968 roku, czyli 44 lata. Zawsze z uśmiechem na ustach, zawsze skłonny do żartów, ale też zawsze zapracowany i w biegu. Na pewno wszystkim się kojarzy też ze skrzypcami, chórem i… nieodłącznym rowerem. W swoją pracę zawsze wkłada całe serce. Mimo tego, zawsze znajduje czas dla innych, na rozmowę, spotkanie. Jak sam mówi o sobie: żyję, bo jestem tu potrzebny, właśnie tutaj mnie potrzebuje Bóg.
Ks. Jacek 4 lutego skończył 93 lata swojego życia. Czego można życzyć tak dostojnemu jubilatowi? Tradycyjne „Sto lat” to troszkę zbyt mało. Więc dwieście lat w zdrowiu, szczęściu, wielu łask Bożych, abyś wszystko, co robisz, czynił z młodzieńczą pasją tak jak dotąd. Dziękuję za to, że zawsze znajdujesz czas dla nas, że jesteś tutaj z nami i mam nadzieję, że będziesz jeszcze długo. Wszystkiego najlepszego!

Więcej o ks. Jacku można poczytać tutaj

Komentarzy: 3 do Sto lat, sto lat – to chyba jednak zbyt mało

  1. mateo napisał(a):

    nie raz dostałem smyczkiem po głowie ale warto 200lat :)

  2. Sławek napisał(a):

    Wielu łask Bożych i opieki Opatrzności Bożej na następne lata życia.

  3. Jan B. napisał(a):

    Smyczkiem Ks. Jacka to pół parafii zostało naznaczone a niejeden ze smyczkologii zrobił profesurę, ale przynajmniej jest co wspominać. 100 lat posługi kapłańskiej Księże Profesorze!

Top