Dramat rozegrał się w nocy

Dramat rozegrał się w nocy. Trzy psy pokonały ogrodzenie i zaatakowały sarny w Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie. Mimo natychmiast podjętej akcji obronnej jedna z saren – Baśka- nie żyje, pozostałe są poranione i wystraszone. Czy musiało dojść do tej tragedii?

Pana Michała, prowadzącego Ośrodek, około 3:20 w nocy obudził hałas i szczekanie psów na sąsiednich posesjach. Wyszedł zobaczyć, co się dzieje w zagrodach zwierząt. Na wybiegu saren panowało zamieszanie. Psy złapały jedną z saren. Sarna jeszcze żyła, gdy p. Michał próbował odgonić psy. Jeden z psów trzymał sarnę za zad, a drugi dusił za szyję w wyniku czego zostały rozerwane kręgi szyjne i tętnica. Psy uciekły. Mimo podjętej akcji ratunkowej sarny nie dało się uratować.
Została zaalarmowana Policja i Straż Miejska, ale policjanci zjawili się dopiero w godzinach rannych. Wspólnie z sąsiadami podjęto też próbę złapania psów. Dużą pomoc udzieliła Straż Miejska. Jeden z psów został szybko złapany przez opiekunów saren i przekazany do transportu do weterynarza. Trwały poszukiwania pozostałych.
Po paru godzinach znowu zamieszanie w zagrodzie saren. Okazało się, że psy powróciły i zaatakowały ponownie. Jednym z psów był ten złapany wcześniej. Jak się okazało, uciekł w czasie transportu (jak to w ogóle możliwe?). Psy zostały wygonione z terenu Ośrodka i wspólnie ze Strażą Miejską próbowano je złapać. Udało się ustalić personalia właścicieli. Właściciele zostali ukarani mandatami karnymi, a cała akcja zakończyła się około godziny 22. Psy zostały złapane i odwiezione do lekarza weterynarii przy ulicy Ostrawickiej na obserwację, jak się bowiem okazało psy nie były szczepione i nie miały czipów ani książeczek zdrowia. Stanowiły zagrożenie nie tylko dla zwierząt, ale także dla ludzi.

Poniżej fotki sarenki Baśki. Uwaga, są drastyczne!

Atakujące psy nie były bezpańskie, czy wygłodzone. Wszystkie mają swoich „właścicieli”. Czy jednak na pewno są to osoby, które powinny mieć psy? Ile takich psów biega samodzielnie po naszych ulicach? Sporo.
Psy, aby dostać się na teren Ośrodka musiały pokonać ogrodzenie wysokie na około 1,8 metra z pionowych prętów. Dla prawie wszystkich psów jest to zapora nie do przebycia. Dodatkowo boksy są odgrodzone płotem z siatki. Psy, które zaatakowały sarny były psami dużymi i silnymi, wymagającymi odpowiedniego prowadzenia przez właścicieli. Szkoda tylko, że właściciele o tym nie wiedzą. Każda rasa, jak i każdy pies ma w genach jakieś predyspozycje i cechy. Tylko od ludzi zależy, czy te cechy będą rozwijane, czy też pies zostanie wychowany całkiem inaczej. Każdemu psu trzeba poświęcić odpowiednią ilość czasu, samo nakarmienie nie wystarczy.

Sarenka Baśka przebywała w Ośrodku od ośmiu lat. Trafiła tutaj po ciężkim zatruciu pokarmowym, miała złamaną żuchwę i przednią łapę. Została całkowicie wyleczona. Jakby w podzięce za uratowanie życia otaczała opieką młode sarny trafiające do ośrodka. Dla każdej była najlepszą mamą. Uczyła je jeść suchą paszę, paść się, uczyła je samodzielnego życia. Prawie wszystkie młode sarny wychowane przez Baśkę zostały zwrócone do środowiska. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie poniósł dużą stratę.

Duże podziękowania należą się dla Straży Miejskiej z Prawobrzeża Szczecina. To właśnie dzięki determinacji i zaangażowaniu funkcjonariuszy akcja zakończyła się sukcesem i niebezpieczne psy zostały zabrane z naszych ulic. Szkoda tylko, że sarenka Baśka musiała poświęcić własne życie, aby tak się stało.

Komentarzy: 12 do Dramat rozegrał się w nocy

  1. ELAR napisał(a):

    Jakieś dwa lata temu idąc na przystanek przy Borsuczej ugryzł mnie pies /na szczęście nie mocno/kiedy wezwałam straż miejską oczywiście przyjechali ,ale powiedzieli że nie mogą nic zrobić
    /odesłali mnie do pana Dzikowskiego oczywiście poinformowałam go ,że według straży to nasz radny powinien coś z tym zrobić .
    Przez jakiś krotki okres jeżdzili i sprawdzali potem wszystko wróciło do normy
    Nadal pełno psów jest wypuszczanych przez właścicieli na spacer ,żeby się pieski wybiegały ciekawe czy jak zagryzą dziecko to się ktoś zainteresuje zgrajami psów w Wielgowie

  2. Beata napisał(a):

    Uważam, że te zdjęcia nie powinny tutaj się znajdować. To wstrząsające.

  3. Beata napisał(a):

    …a tak w ogóle to wielki ukłon w stronę pana Michała za wykonywaną pracę. Bardzo dobrze też się stało, że zostali ukarani właściciele tych psów…tylko szkoda, że sarence to życia nie wróci. Kocham zwierzaki i dlatego te zdjęcia mnie tak bardzo dotknęły.

  4. Sandra napisał(a):

    A ja uważam, że takie zdjęcia powinny pojawiać się na tej stronie. Także takie i podobne tematy. Wielgowo to nie tylko ugłaskane osiedle z festynami, zabawami itp. Warto też napisać o kradzieżach, włamaniach do garaży, pijaczkach pod sklepami, zaczepianiu przechodniów przez podpitych wyrostków czy jazdy kładami po lesie. Trzeba pokazać też „ciemną” stronę naszego tutejszego życia.

    • Beata napisał(a):

      Sandra tu nie chodzi o to, żeby nie pisać o tego typu tematach!!!Zgadzam się z Tobą jak najbardziej, że trzeba….chodzi mi tylko o te zdjęcia…. ja jestem np. bardzo wrażliwa i kocham zwierzaki i jak widzę tego typu zdjęcie, czy zwierzaczka rozjechanego na drodze( z resztą tu nie tylko chodzi o zwierzaki ) to nie mogę…a wiadomo, że zaglądają tu mniej i bardziej wrażliwi ludzie…sądzę, że wyczerpujący artykuł na ten temat w zupełności by wystarczył.

      • Sandra napisał(a):

        Czasem jedno zdjęcie potrafi bardziej przemówić i poruszyć wyobraźnię niż 10 stron tekstu. A tu zaglądają też ludzie, którym czasem potrzeba takich zdjęć-wstrząsów, aby dobrze do nich wszystko dotarło.
        Wczoraj w Kurierze na 5 stronie też był artykuł na ten temat. Bez zdjęć.

  5. Rafał napisał(a):

    Witam
    Autor tego artykułu napisał że że zdjecia są drastyczne więc komentarze o zdjęciach myślę że są zbędne nikt nie każe wchodzić i oglądać tych zdjęć.

    Cytat:
    „A ja uważam, że takie zdjęcia powinny pojawiać się na tej stronie. Także takie i podobne tematy. Wielgowo to nie tylko ugłaskane osiedle z festynami, zabawami itp. Warto też napisać o kradzieżach, włamaniach do garaży, pijaczkach pod sklepami, zaczepianiu przechodniów przez podpitych wyrostków czy jazdy kładami po lesie. Trzeba pokazać też „ciemną” stronę naszego tutejszego życia.”

    Nie widzę sensu pisania o pijaczkach zpod sklepów i zaczepianiu popitych wyrostków bo tak nie jest tylko w Wielgowie tak samo jest w Dąbiu,Płoni i w centrum Szczecina i jest już to tak pospolite że nikt już tym zabardzo się nie interesuje ani nie przejmuje.Co do kradzieży no można by tu o tym napisać ale wątpie czy to coś da, mi też niedawno skradziono z garażu piłę spalinową prawie nową o wartości około 2 tys. zł…
    A co do jazdy quadami sam jeźdze motocyklem crossowym po wielgowskich lasach i powiedz co ci to przeszkadza?
    Nie rozumiesz tego i nie zrozumiesz bo sama nigdy nie jeździłaś nie wiesz co to jazda motocyklem, nigdy nie poczujesz tej euforii podczas jazdy.To nie jest te wasze jeżdzenie w puszkach od punktu A do B.Jeździmy po lasach tylko z powodu braku w naszych rejonach jakiegokolwiek toru,poligonu ani nic podobnego a najbliższy tor znajduje w rosówku jakieś 35km od Wielgowa i nie wszyscy mają transport.To jest dla nas sposób na życie,wolimy jeździć,tracić na to pieniądze zamiast na jakiekolwiek „dopalacze” i używki tylko rozwijamy swoje hobby a przez takich ludzi jak ty którym to przeszkadza tylko starają się bardzo nam umilić życie.Często nas policja gania (zawsze gonitwy są nieudaczne ze strony policji i ucieczka przed nimi jest na całkowitym lajcie ) założe się że tylko dzięki skargom niektórych ludzi.Co wam to przeszkadza czy jeździmy za wasze pieniądze? Wy jak jeździcie rowerami lub spacerujecie spędzacie tak wolny czas my go spędzamy w sposób jeżdzenia na motocyklach,quadach.

    • Beata napisał(a):

      Ale wy stwarzacie za to niebezpieczeństwo bo pędzicie na złamanie karku w miejscach, gdzie spacerują rodzice z dziećmi….jak to jest twój sposób na życie to gratulacje. Poza tym piszesz bez sensu i sam nie wiesz o co ci chodzi. Krytyk się znalazł. Ortografię przy okazji przećwicz sobie. Może zamiast pędzić po lasach poczytał byś sobie słownik.

      • Rafał napisał(a):

        Co mają za problem chodzić w innych miejscach?
        My też jeżeli jedziemy w jakieś dane miejsce pojeździć,to musimy przejechać przez las gdzie czasem ktoś spaceruje.
        Jeżeli ty uważasz ze jeździmy na złamanie karku to tylko twoje zdanie, gdzieś się trzeba szkolić w jeździe motocyklem/quadem
        żeby później móc startować w zawodach.

        Właśnie o to mi chodziło że i tak tego nie zrozumiesz co to jest pasja do motocykli.
        Za gratulacje dziękuje, a twój jaki jest sposób na życie ?
        Wstać,iść do roboty przez 8h, przyjść do domu,wylegiwać się później pół dnia nie wiadomo po co jak można spędzić ten czas tak jak my, i to jest wasz koniec dnia … Każdy następny dzień u takich ludzi jak ty jest taki sam.A ty po jaką cholerę łazisz po lasach lub jeździsz na rowerze? Jeździsz jak sierota bo 10km/h i tylko zawadzasz motocyklistą…. Pamiętaj las nie jest tylko dla ciebie,każdy ma inne zainteresowania i taki twój komentarz wcale nie zniechęci nikogo z nas do uprawiania tego sportu.

        • Sandra napisał(a):

          Od razu widać, że jesteś młody narcyz. Takie wypowiedzi w stylu ja, mnie, dla mnie itp. świadczą tylko o braku poszanowania dla innych, są tylko gloryfikacją samego siebie. To dobrze, że masz jakąś pasję zamiast stać pod sklepem z piwem. Tylko zastanów się, co by było, jak każdy z nas bez oglądania się na innych tak postępował? Mój mąż raz w tygodniu jedzie do Pucic na strzelnicę. Co by było, jakby swoją pasję – strzelanie do tarcz – uprawiał np. na ulicach? Też być go nie potępił?
          Piszesz, że jeżdżąc po lasach nikomu nie przeszkadzasz. Naprawdę? Las to mieszkanie zwierząt i trzeba to uszanować ciszą i odpowiednim zachowaniem. Czy po Twoim mieszkaniu koledzy jeżdżą na motorach? Chyba nie. Twoi goście w Twoim domu na pewno zachowują się właściwie.
          Dlaczego nasz pretensje do innych o ich pasje? Może wylegiwanie się, czy jazda rowerem 10 km/godzinę to właśnie jest czyjaś pasja? W czym jest gorsza od twojej? Są różne zainteresowania, są różni ludzie.
          I jeszcze jedno pytanie: Co zrobiłeś aby taki tor motocyklowy powstał np. w Wielgowie? Za dużo roboty dla Ciebie? Lepiej gdzieś pojechać?
          Narcyzm, zapatrzenie w siebie i brak poszanowania innych.

          • Rafał napisał(a):

            RWPB -dzięki za złożenie takiej propozycji jeżeli reszta ekipy też by się chciała zaangażować to z chęcią do ciebie napisze.

            Sandra:
            Dzięki za twoją wypowiedź też w końcu ktoś włączył się do rozmowy.
            Może to głupie ale jeżeli twój mąż by stanął i gdzieś strzelał do tarczy to mi by to jakoś nie przeszkadzało.
            Za pewno sam bym może stanął obok jako widz.Bo każde hobby jest fajne i żadnego nie skreślam.Nie tak jak niektórzy co piszą że motocykliści są źli,wredni,tylko przeszkadzają ludziom właśnie tacy przekreślają coś od razu z góry chociaż nic nie mają o tym pojęcia.A jeżeli są polowania w lasach? To myśliwi nie zakłócają spokoju w lesie? Jeżeli jest wycinka drzew co ostatnio w naszych lasach jest cały czas to hałas pił nie odstraszy zwierząt? Tak samo jak ja trochę pojeżdżę po lesie to niech tak ludzi tego nie przeżywają, jak to jest w przypadku Beaty.
            A czy ja jestem zapatrzony w siebie? hmm…
            Sam nie wiem, lecz takie wypowiedzi ludzi którzy wszystko potępiają z góry, czasem mi nerwy puszczają i wypowiedzi są jakie są…

            A ci do toru to:
            Jeżeli myślisz że nikt nic nie robi żeby taki tor powstał to jesteś w błędzie.Jeździ łącznie nas w grupie jakieś 20 osób spokojnie, chcielibyśmy zrobić tor, środki na zrobienie toru by się znalazły, zrobilibyśmy zrzutę na jakiegoś spychacza niektórzy by załatwili trochę ziemi i by nam się udało zrobić tor.Największym problemem jest jednak znalezienia skrawka ziemi gdzie moglibyśmy to zrobić.Szukaliśmy w wielu(wiadomo jest jednak od czegoś takiego trochę hałasu i trzeba by to zrobić w miejscu gdzie ludzie nie mieszkają) miejscach,pytaliśmy się po znajomych czasem i trafialiśmy do różnych gospodarzy pól gdzie chwasty są wyższe od człowieka to i tak właściciel ziemi po prostu nas spławiał i tyle…
            Myśleliśmy też żeby może wynająć trochę ziemi lecz to by przekraczało nasze możliwości finansowe.

  6. rwpb napisał(a):

    Kochani nie kłóćcie się, to do niczego nie prowadzi. Każdy ma jakąś rację, która jest najważniejsza.
    Rafał, jeżeli chcesz, to chętnie przedstawię na tej stronie Twoją pasję i przekonania. Mogę też porobić jakieś fotki. W sumie mógłby być z tego interesujący artykuł. Co Ty na to?

Top